W Gdyni można mówić o dwóch przeciwnych odczuciach: zadowolenia i lekkiego niesmaku. Arka bowiem wciąż ma najlepszą defensywę w lidze, ale atak najsłabszy.

W 11. kolejce polskiej Ekstraklasy piłkarze Dariusza Pasieki znowu nie stracili bramki i zagrali perfekcyjnie w defensywie, jednocześnie żadnej nie strzelili. Bilans goli na wyjeździe (0:5 – przyp. red.) mówi chyba wszystko. Z drugiej jednak strony Arka wciąż jest właścicielem najszczelniejszej obrony i bramek wielu nie trafi.
Tylko sześć straciła w 11 spotkaniach i już niebawem częstotliwość traconych przez gdynian goli sięgnie jednego na dwa mecze. Z pewnością jest się z czego cieszyć, wszakże po 11. kolejkach ubiegłego sezonu Arka mogła się pochwalić bilansem: jeden stracony gol na mecz.











