Już w najbliższy piątek odbędzie się mecz o Superpuchar Polski, w którym zmierzą się ze sobą mistrz Polski Lech Poznań ze zdobywcą Pucharu Polski Legią Warszawa. Będzie to drugie spotkanie o SP po jego reaktywacji przez PZPN rok temu. Starcie dwóch najlepszych polskich zespołów wreszcie ma godną oprawę. Tylko czemu dopiero teraz?
Kłopoty z rozegraniem meczu o superpuchar w ostatnich latach pojawiały się regularnie co rok – czego nie można powiedzieć o samym spotkaniu o SP. W sezonie 2011/2012, kiedy uczestnikami meczu miały być zespoły Wisły Kraków (mistrz) i Legii Warszawa (zdobywca Pucharu Polski), mecz zaplanowany pierwotnie na lipiec postanowiono przełożyć na luty 2012 roku. Spotkanie dwóch ówcześnie najlepszych zespołów w Polsce miało stanowić godne otwarcie Stadionu Narodowego. Wydawało się, że superpuchar wrócił na właściwe sobie miejsce. Organizacji meczu towarzyszyła zakrojona na szeroką skalę akcja marketingowa. Jak zakończyła się ta historia, wszyscy pamiętamy – ktoś nie wytrzymał presji związanej z organizacją spotkania dwóch ligowych zespołów na świeżo wybudowanym obiekcie. Oficjalnym powodem odwołania meczu były problemy z łącznością na stadionie, które zgłosiła policja.
W kolejnym sezonie do pomysłu organizacji meczu na Stadionie Narodowym już nie powrócono. Decyzją, która zapadła za pięć dwunasta, finał rozegrano na innym warszawskim stadionie – przy Łazienkowskiej. Wybór, który faworyzował Legię (jej przeciwnikiem był mistrz Polski 2012 – Śląsk), nie przypadł do gustu zarówno fanom z Wrocławia, jak i Warszawy. Grupy kibicowskie solidarnie zadecydowały o bojkocie spotkania. Superpuchar zdobyli ostatecznie piłkarze Śląska, którzy w dość przygnębiających okolicznościach – na trybunach stadionu było zaledwie 3000 widzów – pokonali Legię w konkursie rzutów karnych 4:2.

Pod koniec sezonu 2012/2013, kiedy nieubłaganie zbliżał się termin kolejnego meczu o SP, pojawiła się nawet informacja, że spotkanie zostanie rozegrane poza granicami kraju. Tylko czy w Polsce A.D. 2013, równo rok po organizacji Euro, z którego okazji wybudowano cztery nowoczesne stadiony, naprawdę nie dało się zorganizować tego meczu na którymś z krajowych obiektów? Mówiło się o różnych lokalizacjach – Niemczech, Wielkiej Brytanii czy USA – mecz miał przyciągnąć liczną Polonię zamieszkującą w tych państwach. Rozważano też rozegranie spotkania zimą gdzieś w ciepłych krajach.
Meczu nie będzie, bo nie mamy czasu
W maju 2013 roku decyzją Ekstraklasy SA zrezygnowano z organizacji meczu o Superpuchar Polski. Tym sposobem już i tak wątpliwy prestiż spotkania ucierpiał jeszcze bardziej. – Dom buduje się od fundamentów. Dlatego od września zajmowaliśmy się głównie opracowywaniem reformy ekstraklasy, bo było to dla nas zadanie priorytetowe. Biorąc pod uwagę kalendarz rozgrywek po reformie oraz zmianach w Pucharze Polski, zdecydowaliśmy, że w nadchodzącym sezonie mecz o superpuchar nie odbędzie się – mętnie tłumaczył się szef Ekstraklasy SA, Bogusław Biszof. – – dodał. Mecz o Superpuchar Polski był ciekawym pomysłem, ale jednak nie na tyle ciekawym, by nie szargać jego renomy poprzez utratę ciągłości w jego rozgrywaniu. Nie było czasu pochylić się nad jego organizacją, bo praca nad reformą zajęła ich do cna. Chyba nie tak buduje się markę produktu, który ma się zamiar sprzedać za rok. Ekstraklasa SA chyba takiego zamiaru nie miała – nie zajęła się meczem o SP również w 2014 roku.











