W piątkowy wieczór na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zmierzą się miejscowy Śląsk z Zagłębiem Lubin w ramach 11. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Na stadionie przy al. Śląskiej dojdzie do 30. derbów Dolnego Śląska. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie.
Zarówno jedna, jak i druga ekipa rozpoczynały obecny sezon z nadziejami, że wyniki w T-Mobile Ekstraklasie będą znacznie lepsze niż te, które osiągnęły dotychczas. Zwłaszcza gospodarze piątkowego pojedynku byli stawiani w roli tych, którzy mają szansę na ostateczny triumf w lidze. Sytuacja jest jednak zgoła odmienna, ponieważ wrocławianie zajmują obecnie dziesiąte miejsce w tabeli, a goście plasują się na trzynastej lokacie. Jedni i drudzy bardzo potrzebują punktów, aby jak najszybciej uciec z tej części klasyfikacji, która nie będzie się liczyła w walce o najambitniejsze cele, stąd rywalizacja w stolicy Dolnego Śląska powinna być bardzo zacięta.

Podopieczni Stanislava Levy’ego trzy mecze temu zgubili formę, którą imponowali na początku sezonu. W trzech ostatnich kolejkach zdobyli zaledwie jeden punkt po remisie z Ruchem Chorzów i wydaje się, że w nadchodzących derbach Śląsk jest faworytem tylko dlatego, że mecz będzie rozgrywany we Wrocławiu. Zagłębie Lubin obecnego sezonu jak na razie nie może zaliczyć do udanych. Trzynasta lokata w tabeli i słaba gra to na pewnie nie to, czego oczekują władze klubu, jeśli weźmiemy pod uwagę, jakim budżetem dysponują „Miedziowi”.
Ostatni remis na własnym obiekcie z będącą dużo wyżej w tabeli Jagiellonią może napawać optymizmem kibiców z Lubina, lecz mówi się, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Lubinianie piątkowy mecz rozegrają na obcym terenie, ale mają w swoich szeregach człowieka, który Stadion Miejski we Wrocławiu zna jak własną kieszeń, ponieważ całkiem niedawno prowadził ekipę Śląska do wielkich sukcesów, jak choćby mistrzostwo Polski. Tą postacią jest oczywiście trener Orest Lenczyk. To właśnie jego powrót na al. Śląską w barwach największego rywala wrocławian wydaje się prawdziwą wisienką na torcie.
Trener Śląska Wrocław, Stanislav Levy, liczy, że w piątkowym pojedynku jego piłkarze w końcu się przełamią i wrócą na właściwe tory. Szkoleniowiec zapowiada, że jego gracze wyjdą na murawę z jednym nastawieniem – aby wygrać.

– Już jutro derby Dolnego Śląska, a jak wiemy, takie mecze rządzą się swoimi prawami. Nie chcemy zbyt dużo mówić o tym pojedynku. Chcemy wyjść i od pierwszej minuty pokazać naszą determinację. Wiemy, że to spotkanie jest ważne dla kibiców, dlatego damy z siebie wszystko – mówi Levy.












