Ma niespełna 20 lat i już porywa tłumy na europejskich boiskach. Swoją grą przypomina Arjena Robbena, do którego coraz częściej jest porównywany. Jego talent olśnił całą Hiszpanię, a kwestią czasu jest, że będą się nim zachwycać kluby z innych wielkich lig. Samuel Chukwueze, bo o nim mowa, jest wschodzącym diamentem nigeryjskiej piłki.
Villarreal CF sezonu 2018/2019 do udanych zaliczyć nie może. Niemoc na krajowym podwórku zepchnęła „Żółtą Łódź Podwodną” do walki w dole tabeli. Co prawda piłkarze hiszpańskiej drużyny odkuli się w rozgrywkach Ligi Europy, kończąc turniej na ćwierćfinale, lecz i tak ich gra pozostawia obecnie wiele do życzenia. Motorem napędowym i sercem Villarrealu bez wątpienia jest Santi Cazorla, który pod długiej przerwie spowodowanej niebywałą kontuzją powrócił do żywych. Jednak kibice z Estadio de la Ceramica mają też swoją nową gwiazdę, dopiero wschodzącą na hiszpańskim niebie. Nigeryjczyk Samuel Chukwueze wyrasta na zawodnika światowego formatu.
Jay-Jay Okocha inspiracją
Samuel Chimerenka Chukwueze przyszedł na świat 22 maja 1999 roku w Ugba Ibeku w Umahaia stanu Abia południowo-wschodniej części Nigerii. Wychowywał się w chrześcijańskiej rodzinie wraz z młodszym rodzeństwem, bratem i siostrą. Miał to szczęście, że rodzice od najmłodszych lat byli w stanie zapewnić mu życie na odpowiednim poziomie. Uczęszczał do Government Collage w Umahai, a następnie ukończył Evangel Isouchi. Mimo ciągłych próśb swoich opiekunów do skupienia się na kontynuowaniu nauki młody Samuel obrał inny kierunek.
Zainspirowany swoim idolem z dzieciństwa, jedną z największych gwiazd nigeryjskiego futbolu – Jay Jayem Okochą – poszedł w ślady guru i zaczął grać w piłkę. Już w wieku pięciu lat po raz pierwszy poczuł smak radości, biegając pod trawiastym boisku. Wiedział, co chce robić w życiu, i konsekwentnie dążył do celu.
Swoje pierwsze kroki stawiał w juniorskiej drużynie w okolicach miejsca zamieszkania. Następnie przeniósł się na krótko do New Generation Academy, by stamtąd w 2012 roku zostać wypatrzonym przez Diamond Football Academy. Klub, który szlifuje nastoletnie diamenty, również w przypadku Chukwueze wypuścił w świat prawdziwy klejnot. Sam piłkarz zresztą przejawiał niesamowity talent i błyskotliwość, co przekładało się na jego dalszy rozwój.
W jednym z wywiadów Nigeryjczyk tak wspominał Akademię: — Diamond Football Academy to nie tylko jakakolwiek akademia piłkarska; ona jest jak rodzina, która troszczy się o siebie. Ma wspaniałych instruktorów, którzy wplątali graczy w pragnienia, których najmniej się spodziewają. Ewangelista Tony był głównym instrumentem mojego stylu gry; uczył nie tylko, jak grać, lecz także jak wpływać na grę swoim stylem życia. Wierzył w lojalność, szacunek, dobre zachowanie i dyscyplinę, których wciąż się od niego uczę. Trener „Man to Watch”, jak go nazywaliśmy, wywarł ogromny wpływ na moje życie wśród innych zespołów technicznych i naszego kierownika zespołu, pana Victora Apugo, który jest mi bliski jak ojciec. Diamond Football Academy to rodzina, której w życiu nigdy nie zapomnę, i jestem dumny, że mogłem tutaj przejść.











