Mimo iż do zakończenia rozgrywek w sezonie 2009/2010 pozostało jeszcze kilka miesięcy, to już teraz można śmiało wskazać zawodnika będącego murowanym kandydatem do tytułu odkrycia roku w Europie. Tym graczem jest napastnik Anderlechtu Bruksela, Romelu Lukaku, cudowne dziecko belgijskiego futbolu. Chociaż portal iGol.pl nie zajmuje się graczami tamtejszej ekstraklasy, to dla fenomenalnego szesnastolatka zdecydowaliśmy się zrobić wyjątek.
Belgowie w ostatnim czasie mają sporą pociechę z młodych zawodników. O ile jednak Marouane Fellaini, Eden Hazard, Steven Defour czy fatalnie kojarzący się Polakom Axel Witsel byli powoli wprowadzani do swoich drużyn klubowych, to Romelu Lukaku niemal z marszu stał się asem Anderlechtu Bruksela. Ten syn byłego kongijskiego futbolisty, Rogera Lukaku, urodził się 13 maja 1993 roku w Antwerpii i od najmłodszych lat wykazywał smykałkę do gry w piłkę nożną. W 1997 roku ojciec zapisał go do klubu Rupel Boom, skąd dwa lata później trafił do Lierse. W tym klubie mały adept futbolu wsławił się strzeleniem 130 bramek w 68 meczach. Dwunastoletni Lukaku przeniósł się do stolicy Belgii, gdzie rozpoczął treningi z miejscowym FC Brussels, aż w końcu w 2006 roku zasilił szkółkę Anderlechtu. Trenerzy drużyny ze Stadionu imienia Constanta Vanden Stocka błyskawicznie zorientowali się, że mają do czynienia z talentem czystej wody, bowiem czarnoskóry piłkarz w 88 grach ligowych aż 121 razy wpisał się na listę strzelców. Rosnący jak na drożdżach Romelu pod koniec 2008 roku awansował do drugiego zespołu „Fiołków”.
Prawdziwy przełom w życiu nastolatka nastąpił w maju 2009 roku. Szesnastego dnia tego miesiąca podpisał w pełni profesjonalny trzyletni kontrakt z Anderlechtem, a osiem dni później zadebiutował w pierwszej drużynie stołecznego klubu. Lukaku zmienił Victora Fernandeza w 65. minucie barażowego meczu o mistrzostwo Belgii przeciwko Standardowi Liege. Tytuł powędrował do Liege, jednak rosły szesnastolatek został zapamiętany przez kibiców. Szkoleniowiec „Fiołków”, Ariel Jacobs, nie miał wątpliwości, że młodzieniec w przyszłości dużo wniesie do jego ekipy. Chyba nikt nie spodziewał się jednak, że Romelu tak szybko stanie się gwiazdą brukselskiej ekipy. 22 sierpnia 2009 roku snajper zadebiutował w rozgrywkach Jupiler Pro League, wchodząc na boisko na ostatnie 21 minut spotkania Anderlechtu z Zulte-Waregam. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry piłkarz występujący w koszulce z numerem 36 wykorzystał podanie Mbarka Boussoufy i po strzale piętą podwyższył wynik meczu na 2:0. Miesiąc później bramka Lukaku w konfrontacji przeciwko Excelsiorowi Mouscron zapewniła „Fiołkom” komplet punktów. Nieco wcześniej, bo 8 września, kolega klubowy Marcina Wasilewskiego, pokonując słoweńskiego golkipera, zaliczył swoje pierwsze trafienie w reprezentacji Belgii do lat 21.
Tymczasem w lidze belgijskiej Lukaku wiodło się równie znakomicie. Pomiędzy dziewiątą a osiemnastą kolejką nastoletni Belg trafiał kolejno do siatki Germinalu Beerschot, RSC Charleroi, KV Mechelen, KSC Lokeren, KRC Genk, KSV Roeselare i KVC Westerlo. Dzięki tym bramkom Anderlecht awansował na pozycję lidera Jupiler Pro League, a Romelu na stale zagościł w jedenastkach kolejki. Jakby tego było mało, 17 grudnia ubiegłego roku szesnastolatek dał popis swych umiejętności na amsterdamskiej Arenie, gdzie miejscowy Ajax mierzył swoje siły w rozgrywkach Ligi Europejskiej z Anderlechtem. Gracz gości dwa razy wpisał się na listę strzelców, czym pogrążył holenderski zespół. Wówczas reprezentant belgijskiej młodzieżówki liczył sobie 16 lat i 218 dni, dzięki czemu uplasował się na trzecim miejscu w klasyfikacji na najmłodszego zdobywcę bramki w europejskich pucharach. Na belgijskich boiskach Lukaku po raz pierwszy ustrzelił dublet 29 stycznia tego roku, a ofiarą nastoletniego kata okazał się zespół Germinalu Beerschot. Na dzień dzisiejszy (11 lutego) Romelu Lukaku ma na swoim koncie 20 gier w lidze i tuzin bramek. W klasyfikacji najlepszych strzelców as „Fiołków” piastuje fotel lidera, wyprzedzając m.in. Dawida Janczyka.










