O nich będzie głośno: Oliver Skipp – kolejne cudowne dziecko Tottenhamu


Wczoraj boiska Championship i awans do Premier League. Dzisiaj pierwszy skład „Kogutów”!

15 września 2021 O nich będzie głośno: Oliver Skipp – kolejne cudowne dziecko Tottenhamu
teamtalk.com

Oliver Skipp po zeszłorocznym pobycie w zespole z Norwich stał się zawodnikiem gotowym do wzięcia szturmem pierwszego składu drużyny prowadzonej przez Nuno Espirito Santo. Warto jednak wspomnieć, że jego potencjał dostrzegł już Mauricio Pochettino.


Udostępnij na Udostępnij na

Oliver Skipp jest związany kontraktem z Tottenhamem Hotspur do 2024 roku. Nastolatek był w klubie od najmłodszych lat i przesiąknął popularnymi „Kogutami” do szpiku kości. Bardzo dobrze wykorzystane wypożyczenie oraz dobrze przepracowany okres przygotowawczy sprawiły, że Nuno Espirito Santo wybrał między innymi jego na swojego człowieka przy konstrukcji nowego zespołu.

Wszystkie pierwsze razy w Tottenhamie

Urodzony w Welwyn Garden City defensywny pomocnik do Tottenhamu trafił już w wieku 13 lat. Od tego momentu stał się kolejnym piłkarzem, którego akademia tego klubu ulepiła w sposób wzorowy.

Jego przebijanie do pierwszej drużyny rozpoczęło się podczas okresu przygotowawczego przed sezonem 2018/2019. To właśnie wtedy pierwszy raz usłyszał o nim świat podczas spotkań z Barceloną i AC Milan.

Wówczas zebrał sporo pochwał, a jednymi z największych były te od Christiana Eriksena, a więc wówczas rozgrywającego klubu z Londynu: – Myślę, że najmłodszy facet to prawdopodobnie Skippy, który naprawdę wziął grę w swoje ręce i próbuje robić swoje. Był bardzo dobry.

Później już było tylko z górki. Oliver Skipp zadebiutował w meczu Premier League z Burnley na Wembley jeszcze za Mauricio Pochettino w grudniu 2018 roku. Jednak jego premierowy występ miał miejsce w Carabao Cup. Wówczas wszedł z ławki w spotkaniu z Southampton, a potem jeszcze w starciu z West Hamem. To właśnie po derbach Londynu wypowiedział się o nim Argentyńczyk:

Jestem bardzo szczęśliwy. W środę zadebiutował z West Hamem. Jak zawsze z młodymi piłkarzami – musisz być cierpliwy. Muszą czuć się gotowi do gry z pierwszą drużyną. Potem, jak zawsze, każdego dnia powinni okazywać głód, pragnienie, pasję do treningu, piłki nożnej i wszystkiego.

Nasz ekspert, czyli Harry De Cosemo z BBC Sport, również podobnie wspomina czas witania się z Tottenhamem i dorosłą piłką przez młodzieżowego reprezentanta Anglii. Jednocześnie podkreśla, jak ważny dla wychowanka był czas spędzony w Norwich:

Rozpoczął swoją piłkarską podróż jako młody chłopak w Bengeo Tigers FC, w którym „Spurs” dostrzegli go w wieku 13 lat. Następnie krok po kroku przechodził przez kolejne młodzieżowe grupy w klubie oraz młodzieżowej reprezentacji Anglii.

W pierwszym zespole „Spurs” zadebiutował w meczu Pucharu Ligi z West Hamem na początku 2018 roku, zaledwie kilka tygodni po podpisaniu profesjonalnego kontraktu. Jego pierwsze regularne doświadczenie w pierwszej drużynie to czas spędzony w Norwich City. To tam rok temu awansował z popularnymi „Kanarkami” do Premier League.

Daniel Farke, człowiek który dał mu szansę

20-letni Anglik dołączył do Norwich na początku sezonu 2020/2021, korzystając z rocznej pożyczki, i odegrał kluczową rolę w zapewnieniu drużynie Daniela Farke’a natychmiastowego powrotu do Premier League. Tym samym zdobył tytuł mistrzowski po raz drugi w ciągu trzech sezonów.

Oliver Skipp wystąpił w 45 z 46 meczów ligowych na zapleczu angielskiej ligi i w pucharach. Okazał się trafionym ruchem ze strony tegorocznego beniaminka. Co prawda najważniejsze liczby, a więc bramki i asysty, nie mogły powalać na kolana – jeden gol i dwa ostatnie podania, to jednak był ważnym elementem zwycięskiej ekipy.

Wystarczy tylko spojrzeć na jego statystyki. Średnia kontaktów na mecz wynosiła w zeszłym sezonie lekko ponad 68 kontaktów w każdym spotkaniu. Zagrywał ponad 49 skutecznych podań w meczu. W przeliczeniu na procenty, ten wynik wygląda jeszcze lepiej, bo wynosi 88. W rozbiciu na grę na połówkach przeciwnika i swojej odpowiednio 84 i 91%. Do tego liczba wygranych pojedynków wynosiła 5,7 na spotkanie. To właśnie te wszystkie statystyki obrazują najlepiej jego wartość w drużynie Daniela Farke’a.

On sam w kwietniu mówił na temat swojego byłego podopiecznego tak: – Jesteśmy naprawdę bardzo wdzięczni, że mieliśmy okazję mieć Olivera w tegorocznym sezonie, również w nadchodzących ostatnich czterech meczach. I kontynuował: – Mówiłem o tym, jak bardzo cenię Olivera Skippa. Był kluczowym człowiekiem w naszym sukcesie w tym sezonie. Był rewelacyjny, ale w pełni akceptujemy również, że jest graczem Tottenhamu i nie jest to zależne od nas, czy pozostanie z nami na dłużej. Oceniam go na fantastycznego zawodnika i oczywiście chciałbym dalej pracować razem.

W podobnym tonie wypowiadał się o nim dyrektor sportowy Norwich: – Rozmawiałem już ze „Spurs”. Oczywiście rozmawiałem już też z Oliverem oraz jego przedstawicielem. Chcielibyśmy go zatrzymać. Kluczowe dla nas jest to, że zawsze zostawiamy dla niego miejsce w naszej kadrze, ponieważ jego wpływ na naszą grę jest ogromny.

Dlaczego był tak ważny?

Z prostego względu – tu po prostu na niego postawiono. Na przestrzeni całego roku spędzonego w Championship okazało się, że odegrał nieocenioną rolę w formacji Norwich, czyli 1-4-2-3-1. W uwypukleniu jego atutów pomagał mu Kenny McLean, który był jego partnerem w linii. Do tego to pod batutą Daniela Farke’a zdobył swoją pierwszą bramkę w seniorskich rozgrywkach.

Fani „Kanarków” najbardziej byli pod wrażeniem jego współpracy z Cantwellem i Buendią. Krótko mówiąc, ta świetna kooperacja polegała na tym, że wspomniana wyżej dwójka grała na fortepianie, a on im go nosił. Był centralnym punktem zespołu, który odpowiadał za przepychanie się z rywalami i przechwytywaniem piłki. To wszystko zostało docenione przez PFA, które na koniec sezonu umieściło go w drużynie roku.

Espirito Santo chowa nowego de Jonga?

Po udanym pobycie na ligowym zapleczu i roszadach dokonanych w sztabie trenerskim Tottenhamu okazało się, że Oliver Skipp stanie się prawdopodobnie jednym z najważniejszych zawodników drużyny byłego opiekuna Wolverhampton.

Tottenham Nuno Espirito Santo – co obecnie o nim wiemy?

Swoją szansę gry w pierwszym składzie otrzymał już na otwarcie sezonu w spotkaniu z Manchesterem City. W tym spotkaniu młokos nie zawiódł. Wręcz przeciwnie, ku radości każdego fana „Spurs” wychowanek ich klubu nie pękł. Był jednym z najlepszych zawodników na boisku i pokazał, że warto dawać mu kolejne szanse. Na ten moment Oliver Skipp w każdej kolejce zagrał po 90 minut.

Porównując skuteczność najważniejszych umiejętności, które są potrzebne na pozycji defensywnego pomocnika, dostrzeżemy, że młody Anglik ma jeszcze spore rezerwy. Jednak, oceniając jego wejście do drużyny, trzeba na nie patrzeć wyłącznie pozytywnie. Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres, by zrozumieć, że z każdym miesiącem powinno być tylko lepiej.

O nich będzie głośno: Oliver Skipp - kolejne cudowne dziecko Tottenhamu

Harry De Cosemo definiuje go w sposób następujący: – Mocne strony Skippa to kontrola nad piłką i podania. Jest bardzo typowym współczesnym pomocnikiem. Potrafi kontrolować grę, ale najlepiej radzi sobie, grając prosto u podstawy środka pola, ponadto dobrze naciska i ma dobrą wytrzymałość.

Nie jest szczególnie imponujący fizycznie i chociaż z pewnością nie jest to powód do krytykowania go i nie skreśla go całkowicie na straty, być może będzie musiał popracować nad swoją siłą i kondycją. Skipp był porównywany z Frenkiem de Jongiem w Barcelonie za jego zasięg podań i umiejętność kontrolowania gry.

***

Kolejna szansa do podziwiania tego niesamowicie utalentowanego zawodnika już 16 września. To właśnie wtedy Tottenham wystartuje w europejskich pucharach i zmierzy się z francuskim Rennes.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze