Mistrzostwa Europy w 2012 roku na Ukrainie i w Polsce bardzo motywują obu gospodarzy do pokazania się na nich z dobrej strony. Zbliżający się turniej zdeterminował naszych wschodnich sąsiadów do jeszcze uważniejszych poszukiwań uczestników turnieju wśród młodzieży. Kibice z Kijowa mają nadzieję, że bramkarzy rywali „Żółto-niebieskich” z powodzeniem pokonywać będzie Andrij Jarmolenko.
Na ogół ci najwięksi piłkarze globu rodzą się w małych miejscowościach położonych w okolicach wielkich ośrodków piłkarskich. Nieco inaczej było w przypadku bohatera niniejszego tekstu. Andrij Mykołajowicz Jarmolenko przyszedł na świat 23 października 1989 roku w największej ukraińskiej metropolii, Kijowie. Dość szybko zaczął wykazywać ciągotki ku futbolowi. Swojej przygody z najpopularniejszą dyscypliną sportu nie zaczął jednak w najbardziej znanej firmie w kraju. Swoje pierwsze futbolowe kroki stawiał w nieco oddalonym od ukraińskiej stolicy Czernihowie. Stał się zawodnikiem klubu Desna, którego nazwa pochodzi od przepływającej przez miasto rzeki. Od pierwszego dnia pobytu w klubie odznaczał się nieprzeciętnymi umiejętnościami. Miejscowi trenerzy woleli raczej stawiać na doświadczonych piłkarzy niż na nieopierzonego 17-latka, toteż za dużo sobie w swojej drużynie nie pograł. W odpowiedniku polskiej pierwszej ligi rozegrał tylko osiem spotkań okraszonych aż czterema bramkami. Dorzucił do tego również jedną potyczkę w Pucharze Ukrainy. Okazało się, że tak krótki pobyt w Deśnie wcale nie przeszkodził Jarmolence w pokazaniu się z dobrej strony. Miał szczęście, gdyż został wypatrzony przez skautów „Dumy Ukrainy”. Polecili go oni obecnie współpracującemu z „Biło-sinymi” Anatolijem Demianenką, który zdecydował się na ściągnięcie „Jarmoły” do stolicy.

Swoją przygodę z najwspanialszym klubem swojej ojczyzny Andrijka zaczął od występów w drugiej drużynie. Radził sobie bardzo przyzwoicie. Dość szybko wyrobił sobie dobrą opinię, a z czasem wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Z początku można było mieć pretensje do niego o skuteczność. W 15 rozegranych w odpowiedniku polskiej pierwszej ligi meczach na listę strzelców wpisał się zaledwie cztery razy. Jednak w każdym ze swoich występów robił pozytywne wrażenie. Docenił to sztab szkoleniowy reprezentacji Ukrainy do lat 19. Jarmolenko dostawał regularnie powołania do kadry. W sumie w jej barwach wziął udział w 14 starciach, w których czterokrotnie pokonał golkiperów rywali. Uważnie obserwowali to opiekunowie Dynama, którzy powoli przygotowywali młodego zawodnika do bronienia barw pierwszego zespołu.
Sezon 2007/2008 okazał się popisowy w jego wykonaniu. Wywalczonego rok wcześniej miejsca w wyjściowej jedenastce już nie oddał. W talii opiekuna rezerw „Biło-sinych” był pewniakiem i ustalanie składu na każdy mecz zaczynało się właśnie od „Jarmoły”. Dynamiczny zawodnik stał się również ważnym ogniwem ukraińskiej reprezentacji do lat 21. Forma, jaką prezentował w drugim zespole swojego klubu, spowodowała, że zaczęto go brać pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej na spotkania Wyszczej Lihy. Pech chciał, że nie miał okazji w nich grać ze względu na częste zmiany trenerskie. W 2007 roku Dynamo prowadziło trzech szkoleniowców: Anatolij Demianenko, Jozsef Szabo i Ołeh Łużny. Od początku 2008 zespół przejął Rosjanin Jurij Siomin. Zaczął on baczniej przyglądać się Andrijce, aż w końcu spełnił jedno z jego marzeń. 11 maja Jarmolenko zaliczył debiut w pierwszej drużynie ówczesnych wicemistrzów kraju. Jej przeciwnikiem była wtedy Worskła Połtawa. Swój premierowy występ w barach „Biło-sinych” mógł określić mianem wejścia smoka, gdyż już w nim po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców. Sezon zakończył w rezerwach, mając na koncie 22 mecze i sześć strzelonych bramek.













