13. kolejka Ekstraklasy zapowiada się niezmiernie ciekawie. Przed nami klasyk polskiej ligi, czyli pojedynek Wisły z Legią oraz mecz pomiędzy pierwszą i drugą drużyną tabeli, czyli Korony z Jagiellonią. Z niecierpliwością czekamy na pierwsze gwizdki wszystkich spotkań kolejki.
Wisła – Legia, czyli mecz mistrzów nie o mistrza
Dwanaście kolejek trzeba było czekać na odwieczne, wielkie piłkarskie święto Ekstraklasy, już w piątek naprzeciw siebie stanie bowiem drużyna Wisły i Legii. Mecz ten wielokrotnie na przestrzeni dziejów decydował o mistrzostwie Polski, jednak nic nie wskazuje na to, aby historia znów zatoczyła koło. Obie ekipy rozegrały ze sobą 132 spotkania, z czego 54 wygrała Wisła, dziesięć mniej Legia, 34-krotnie padał remis.
Nadal niezdolni do gry w barwach „Białej Gwiazdy” są kontuzjowani – Milan Jovanić, Cleber oraz Rafał Boguski. Do treningów powrócił Mateusz Kowalski, jednak prawdopodobnie nie znajdzie się w kadrze meczowej. Problemy zdrowotne nie opuszczają również „Wojskowych” – Takesure Chinyama, Dickson Choto i Srdja Kneżević nadal leczą swoje urazy. Nie zagra również Jakub Rzeźniczak, którego absencja spowodowana jest nadmierną liczbą żółtych kartek. Do gry powrócił za to Maciej Rybus, którego prawdopodobnie zobaczymy na placu gry od pierwszej minuty.
Cały Kraków z niecierpliwością czeka na to spotkanie, czego dowodem jest fakt, iż na kilka dni przed pojedynkiem zostały już wykupione wszystkie bilety. Przedmeczowy nastrój udziela się również piłkarzom. – Wydaje mi się, że będzie jeszcze lepsza atmosfera niż ta, która panowała zanim wyjechałem z Polski. Mamy przecież stadion, na którym będzie więcej kibiców i doping będzie bardziej donośny. Dzięki temu widowisko będzie lepsze do oglądania, a nam łatwiej się będzie grało – mówił przed meczem Maciej Żurawski. Na wywiezienie z Krakowa kompletu punktów liczy Miroslav Radović. – Nie muszę ukrywać, jak wielkie znaczenie ma dla nas mecz z Wisłą. Chociaż „Białą Gwiazda” ostatnio nie prezentuje się najlepiej, to często wygrywa u siebie. Zrobimy wszystko, aby usatysfakcjonować naszych kibiców i wygrać przy Reymonta – powiedział pomocnik Legii.
Żółto-czerwona batalia o lidera
W cieniu klasyka będzie stał prawdziwy hit Ekstraklasy – na Arenie Kielc, gospodarze podejmą lidera rozgrywek, Jagiellonię. Dwie czołowe drużyny tabeli złapały ostatnio zadyszkę, obie w trzech poprzednich meczach zdobyły bowiem tylko trzy punkty. Białostoczanie grali już w tym sezonie z kielczanami. W meczu rozgrywanym w ramach Pucharu Polski „Jaga” okazała się minimalnie lepsza od swojego rywala, wygrywając na wyjeździe 1:0. Korona będzie chciała zemścić się za wyeliminowanie z rozgrywek pucharowych. Sycącym odwetem będzie zdetronizowanie Jagiellonii z fotela lidera Ekstraklasy.
Pewne jest, że w drużynie gospodarzy nie wystąpi kapitan – Nikola Mijailović. Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja Andrzeja Niedzielana oraz Hernaniego, którzy powrócili już do indywidualnych treningów. Decyzję o ich występie trener Sasal podejmie w dniu meczu. W drużynie gości zabraknie Rafała Grzyba, który w poprzednim spotkaniu obejrzał czerwoną kartkę.










