Za kadencji prezesa Zbigniewa Bońka w polskiej piłce dzieje się tylko lepiej. Kadra zaczyna wracać do stanu normalności, liga znów, cytując klasyka, stała się ciekawsza, ponadto będziemy organizować finał LE w tym roku, no i przede wszystkim o PZPN-ie mówi się w samych superlatywach. Do czasu.
Polski Twitter sportowy nie jest jeszcze tak bogaty jak ten brytyjski, gdzie cytatami znanych osobistości można sypać i sypać, lecz jeśli śledzi się odpowiednie osoby, można natrafić na kilka interesujących „kwiatków”. I tak na przykład Cezary Kucharski jest atakowany z każdej strony przez wszystkich dziennikarzy w tym kraju. Co prawda pan poseł lubi wdawać się w polemikę z Rudzkim czy Stanowskim, lecz jak się później okazuję, menadżer Lewandowskiego kompromituje się z każdym kolejnym wpisem.
Wczoraj też została zainicjowana burzliwa dyskusja między Michałem Kołodziejczykiem a wspomnianym już wcześniej Zbigniewem Bońkiem, do której dorzucił swoje „trzy grosze” Cezary Kucharski, ale to tak abstrahując. Dyskusja ogólnie toczy się o to, że prezes PZPN nie chce przyjąć zaproszenia do Studia WP, aby wyjaśnić kilka istotnych kwestii, jakie porusza redaktor Kołodziejczyk. A jakie to kwestie?
Wojna o nic
Po pierwsze, chodzi tu głównie o sprawy związane z budżetem PZPN-u na rok 2014, o których absolutnie nie mam pojęcia, gdzie tkwi problem, gdyż żadnych wykazów ani oficjalnych oświadczeń nie zestawiono. Póki nie będzie dokładnych cyferek, wypowiadać się nie będę. Po drugie, problem, który poruszył pół piłkarskiej Polski, czyli dążenie do władzy absolutnej ze strony Bońka. O co chodzi?

Cały ten ambaras jest w tym, iż obecny prezes według wielu (szczególnie opozycjonistów) chce stać się „wiecznym prezesem” za pomocą demokracji. Boniek wrócił do swojego autorskiego pomysłu sprzed 1,5 roku, w którym to ma zamiar zmienić kilka podpunktów w PZPN-owskim statucie. Przemiany te mają dotyczyć przede wszystkim ilości mandatów dla poszczególnych Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej. Każdy okręg dysponowałby czterema mandatami, a nie, tak jak to jest obecnie, ilością uzależnioną od liczby klubów zarejestrowanych w województwie. Chciałby też wprowadzić dodatkowe miejsca w delegacji dla przedstawicieli Beach Soccera, którego przedstawicielem jest Tomasz Iwan.











