Po mało emocjonującej pierwszej i jeszcze bardziej nudnej drugiej połowie Birmingham City bezbramkowo zremisowało z Wigan Athletic. Dobre spotkanie w barwach gości zagrał Charles N’Zogbia.
W innym sobotnim meczu angielskiej Premier League na St. Andrews, Birmingham podejmowało gości z Wigan. Dla przyjezdnych mecz mógłby rozpocząć się cudownie, gdyby tylko w drugiej minucie piłkę od N’Zogbii poprawnie przyjął James McCarthy. Wigan wywalczyło sobie kolejną okazje już w 5. minucie. Tym razem dobrze zachował się McCarthy, który wyłożył piłkę do Rodallegi. Napastnika Wigan ubiegł jednak Johnson, który wybił piłkę i uspokoił sytuację. Goście nie zaprzestawali atakować. W 10. minucie po raz kolejny przez obronę Birmingham przedarł się N’Zogbia. Piłka znów trafiła do Rodallegi, ale tym razem sytuację wyjaśnił Scott Dann.
Charles N’Zogbia sprawiał najwięcej problemów defensywie Aleksa McLeisha. Francuz starał się uprzykrzać życie przeciwnikom tak często, jak tylko się dało. W 14. minucie atakujący oddał mocny strzał na bramkę Birmingham, jednak Foster wybił piłkę. Cztery minuty później wykupiony z Manchesteru United golkiper po raz kolejny został zmuszony do interwencji. Tym razem zamieszanie pod jego bramką siał Rodallega. Wigan Athletic na St. Andrews poczynało sobie śmiało, lecz wraz z upływającym czasem malała ich przewaga, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić gospodarze. W 38. nieporadność Hendry’ego Thomasa wykorzystać chciał Cameron Jerome. Napastnika Birmingham zatrzymał jednak Steven Gohouri i wyręczył prawie bezrobotnego Al Habsiego. W 43. minucie Roger Johnson lekko trącił piłkę po rzucie wolnym i minimalnie przestrzelił. Pod koniec połowy Ali Al Habsi uratował drużynę Martineza przed utratą gola. Sytuacji nie wykorzystał Cameron Jerome, a główny arbiter spotkania zakończył pierwszą część gry.
Na początku drugiej połowy ponownie dał o sobie znać Charles N’Zogbia. Najpierw w pole karne wbiegł Diame, który odegrał do Francuza. Niestety ten nie trafił w bramkę i skończyło się tylko na strachu. W 52. minucie świetnie zagrał Figueroa. Boczny obrońca posłał dośrodkowanie w pole bramkowe, ale zabrakło wykończenia. Goście znowu przejęli inicjatywę. Pięć minut później następny strzał na bramkę Fostera oddał N’Zogbia. Kolejny raz niecelnie. Podczas kilku następnych minut obaj trenerzy dokonali zmian. Na boisku pojawił się m.in. Nikola Żigić. Serb oddał pierwszy strzał już cztery minuty po wejściu, a w 69. minucie miał doskonałą okazję, by otworzyć wynik meczu. Tak się jednak nie stało, ponieważ wysoki napastnik nie potrafił wykorzystać świetnego podania od Beausejoura.
W 73. minucie po raz kolejny wysilić musiał się Al Habsi. Tym razem strzał na jego bramkę oddał Jerome. Trzy minuty później wprowadzony w 59. minucie Franco Di Santo poradził sobie z Johnsonem i spróbował sprytnym strzałem pokonać byłego rywala Tomasza Kuszczaka. Piłka jednak nie wpadła do bramki, ponieważ nie została uderzona wystarczająco mocno. Foster zaliczył udaną interwencję w 85. minucie. Piłkę w jego stronę posłał Rodallega. Pod koniec meczu za faul na Di Santo z boiska wyrzucony został jeszcze Craig Gardner. Stało się to w 89. minucie i nawet doliczone cztery nie przyniosły już rozstrzygnięcia. Pan Clattenburg zakończył spotkanie na St. Andrews i po rozczarowującej drugiej połowie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.










