Odra Opole z przytupem wkracza w nowy sezon. Po trzech kolejkach opolanie mają na swoim koncie siedem punktów i są wiceliderami tabeli (wyprzedza ich tylko Bytovia mająca lepszy bilans bramek). „Niebiesko-czerwoni” po dobrym początku rundy jesiennej pokazali, że będą się liczyć w walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Zespół z Opola pod wodzą Mariusza Rumaka w tym sezonie jeszcze nie przegrał. W trzech domowych spotkaniach pokonał GKS Tychy, Sandecję Nowy Sącz i zremisował z Wigrami Suwałki. Teraz czas pokazać, że na wyjeździe Odra jest równie niebezpieczna. Pierwsza delegacja już w najbliższej kolejce. Odra zmierzy się w Częstochowie z Rakowem.
Nowy sezon, nowa kadra
Przed startem rozgrywek skład Odry, a w zasadzie siła jego rażenia, była dużą niewiadomą. Wymianie uległa praktycznie połowa drużyny. Do zespołu prowadzonego przez trenera Mariusza Rumaka dołączyli między innymi Krzysztof Janus (dotychczas w Arce Gdynia), Dudú Paraíba (znany w Polsce z występów w Widzewie i Śląsku) i wypożyczony z Lecha Poznań Jakub Moder. Dużym wzmocnieniem może być pozyskanie Ivána Martína. 23-letni hiszpański napastnik już strzelił swoją pierwszą bramkę dla Odry na inaugurację z GKS-em Tychy.
Na lidera zespołu wyrasta jednak, również pozyskany latem, Mariusz Rybicki. 25-letni skrzydłowy nie tylko doskonale dogrywa piłki swoim partnerom – czy to z gry, czy ze stałych fragmentów – ale również strzela bramki. Konkretnie dwie, po jednej przeciwko Wigrom i Sandecji.
Rezerwy zarówno w defensywie, jak i ofensywie
Odra dość dobrze prezentuje się w grze do przodu, często wykorzystując prostopadłe podania. Liderem gry ofensywnej opolan jest wcześniej wspomniany Mariusz Rybicki, który nie boi się przyjąć na siebie ciężaru gry i napędza akcje „Niebiesko-czerwonych”. Trener Rumak ma jednak kilka zastrzeżeń odnośnie do gry do przodu swoich podopiecznych. Odra zmarnowała dość dużo dogodnych sytuacji do zdobycia bramek w ostatnich trzech meczach.
Należy pamiętać, że Odra wszystkie trzy spotkania rozegrała na własnym boisku, więc trudno oceniać, czy na terenie rywali również będzie prezentować tak dobry ofensywny futbol.
Większym problemem ekipy z Opola jest gra w defensywie. Po zmianach kadrowych, jakie przeszła Odra, nie jest to niczym zaskakującym. Często widać brak dobrej komunikacji. Było to aż nadto widoczne przy stracie pierwszego gola w tym sezonie w meczu przeciwko GKS-owi Tychy. Formacja defensywna potrzebuje trochę czasu, by się lepiej zgrać. Jest to kwestia czasu, wydaje się, że w ciągu całego sezonu nie będzie to wielki problem dla drużyny Mariusza Rumaka.











