Dopiero co zakończył się sezon piłkarski w Anglii, a już zaczynają się przygotowania do nowego. Właściciel Chelsea Roman Abramowicz już szykuje nowe wzmocnienia. Najprawdopodobniej rosyjski oligarcha upatrzył sobie kolejny cel transferowy.
Nie od dziś wiadomo, że Chelsea zależy na pozyskaniu piłkarza najwyższej światowej klasy. Idealnym graczem w teamie „The Blues” byłby pomocnik Bayernu Monachium Franck Ribery. Zainteresowanie nim wyrażał prawdopodobny przyszły szkoleniowiec zespołu ze Stamford Bridge – Carlo Ancelotii. Na przeszkodzie w realizacji transferu stanął jednak sam piłkarz, który przyznał, że nie chce grać w Chelsea. Francuzem interesują się największe kluby świata i w przyszłym sezonie raczej zobaczymy go w białej koszulce Realu lub bordowo-granatowej Barcelony.
Wobec takiego obrotu sprawy Roman Abramowicz zwrócił swoją uwagę na innego zawodnika o silnych predyspozycjach ofensywnych, który pasowałby do angielskiego stylu gry. Być może wreszcie spełni się marzenie właściciela londyńskiego teamu o wprowadzeniu do pierwszego składu swojego rodaka. Dla prezesa Chelsea obecnie numerem jeden na liście życzeń jest jedna z największych gwiazd Euro 2008 i jeden z liderów CSKA Moskwa – Jurij Żyrkow. Zwolennikiem przyjścia lewoskrzydłowego „Wojskowych” na Stamford Bridge jest obecny szkoleniowiec „Niebieskich” Guss Hiddink, który jednocześnie pełni funkcję selekcjonera reprezentacji Rosji. 25-letni Żyrkow jest szybki, nieustępliwy, bardzo sprawny fizycznie, obdarzony niezłą techniką oraz potrafi przez długi czas grać na wysokim poziomie. Nie od dziś zresztą jest liderem wicemistrzów Rosji, a w ubiegłym roku został uhonorowany tytułem piłkarza roku w największym kraju świata.










