Dwa gole Dawida Nowaka starczyły, by Cracovia pokonała na wyjeździe Jagiellonię Białystok. Goście byli stroną zdecydowanie lepszą i w pełni zasłużyli na trzy punkty.

Początek meczu to akcje gospodarzy, wśród których prym wiódł Quintana. Hiszpan miał ogromne parcie na grę do tego stopnia, że indywidualny pressing zakładał już na polu karnym Cracovii. Akcje podopiecznych Piotra Stokowca nie stanowiły jednak zagrożenia dla bramki Pilarza. Pierwszy strzał oddali piłkarze gości – kombinację Budzińskiego ze Stebleckim niecelnym strzałem wykończył Ntibazonkiza. W 15. minucie wynik spotkania otworzył Dawid Nowak. Napastnik Cracovii świetnie wyszedł przed obrońców do prostopadłego zagrania Budzińskiego. Strzał byłego gracza GKS-u Bełchatów trafił do Słowika, ale odbił się jeszcze od kolana Nowaka i wleciał do bramki.

Strata bramki nie pociągnęła gospodarzy do ambitniejszych działań, za to Cracovia cały czas grała konsekwentnie w swoim stylu, wymieniając masę podań. W 21. minucie mógł być remis. Quintana świetnie dośrodkował na piąty metr, jednak strzał głową wychodzącego na czystą pozycję Jonatana Strausa minął bramkę „Pasów”. Chwilę później z dystansu próbował Balaj, ale tym razem Pilarz był na posterunku. W 30. minucie sytuacja się powtórzyła – mocny, groźny strzał Albańczyka został obroniony przez golkipera Cracovii. Gospodarze popisali się w tej akcji ładną wymianą piłki. Drużyna z Krakowa ograniczyła się do kontr. „Jaga” atakowała, ale uderzenia jej napastników nie były w stanie wyrządzić gościom krzywdy. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Nowak odegrał w polu karnym do Marciniaka, ale jego strzał przeleciał wzdłuż bramki i nie trafił do siatki. Piłkarze z Białegostoku największe zagrożenie sprawiali po stałych fragmentach gry, ale „Pasy” broniły się bardzo umiejętnie. Na sam koniec pierwszej połowy sytuacji sam na sam ze Słowikiem nie wykorzystał Rok Straus, i na przerwę Cracovia schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.












