Na inaugurację 14. kolejki Bundesligi zmierzyły się dwie drużyny z dołu tabeli – VfL Bochum oraz FC Koln. W meczu o „sześć punktów” bramek jednak nie zobaczyliśmy i oba zespoły musiały się zadowolić remisem.
FC Koln w obecnym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań, mimo że w swoim zespole ma takich graczy jak Milivoje Novaković, Lukas Podolski (z powodu nadmiaru żółtych kartek w tym meczu nie zagrał), Maniche czy Petit. Nie lepiej wiedzie się drużynie z Bochum, która zajmowała po 13. kolejce Bundesligi przedostatnią pozycję w tabeli.
Początek spotkania należał do zespołu gości, choć ani Novaković ani Fabrice Ehret nie potrafili pokonać golkipera rywali. W 19. minucie z rzutu wolnego uderzał Adil Chihi, ale strzał reprezentanta Maroka był minimalnie niecelny.
W 32. minucie z prawej strony na pole karne dośrodkował Chihi, Novaković minął zwodem Maltritza, jednak po uderzeniu Słoweńca futbolówka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Przed przerwą kolejną okazję miał Novaković, ale i tym razem 30-letni napastnik nie potrafił zmusić do kapitulacji Philippa Heerwagena.
Na drugą część spotkania szkoleniowiec gospodarzy – Heiko Herrlich – posłał do gry dwóch rezerwowych napastników, Joela Epalle oraz Diego Klimowicza. Bochum po przerwie zagrało bardziej ofensywnie, jednak w bramce gości kolejny świetny mecz rozegrał Faryd Mondragon. W 53. minucie po dośrodkowaniu Marca Pfertzela, Diego Klimowicz główkował wprost w golkipera rywali. Po chwili w polu karnym argentyńskiego napastnika faulował bezpardonowo Pedro Geromel, jedna sędzia główny spotkania – Deniz Aytekin – tego zagrania nie zauważył.
W 69. minucie Novaković wygrał pojedynek z Christianem Fuchsem, zagrał na ósmy metr do Petita, a były reprezentant Portugalii trafił prosto w słupek. Tuż przed końcem spotkania w doskonałej sytuacji znalazł się ponownie Novaković, ale i tym razem Słoweniec nie popisał się skutecznością.
Ostatecznie VfL Bochum bezbramkowo zremisowało z FC Koln. Dla drużyny gości był to kolejny mecz bez zdobytej bramki (jedynie siedem trafień w całym sezonie), a dla zespołu Heiko Herlicha drugi mecz bez porażki.








