Schalke 04 pod rządami Feliksa Magatha to zespół dość zdyscyplinowany i poukładany, podobnie jak wszystkie poprzednie drużyny Niemca. Jednak „Królewsko-niebiescy” mają w składzie kilka elementów odbiegających od magathowskiego standardu, przy czym ich efekty bywają zarówno pozytywne, jak i negatywne.
Drużyna z Gelsenkirchen na ogół wychodzi na boisko w ustawieniu 4-4-2, choć czasami bliżej im do 4-1-3-2 czy też 4-4-1-1. Podstawowy schemat jest jednak dość klasyczny: czwórka w linii obrony, dwójka grających w zrównoważony sposób środkowych pomocników, nastawione bardziej na atak skrzydła i dwójka napastników. Diabeł tkwi w szczegółach. Już na początku sezonu szybko okazało się, że najbardziej diabelskim szczegółem będzie zakupiony z innego królewskiego zespołu weteran Ligi Mistrzów, mianowicie Raul Gonzalez Blanco. Bez jego goli Schalke prawdopodobnie figurowałoby w tabeli w okolicach strefy spadkowej. Jednak Raul okazał się nie tylko wytrawnym łowcą goli, ale i piłkarzem wybornie łączącym linię pomocy z atakiem – jego umiejętność gry w tłoku i znalezienia jednym podaniem partnera okazała się niezastąpiona. Stąd też jego stała obecność w jedenastce, a że w tym sezonie Hiszpan cieszy się dość dobrym zdrowiem, kibice Schalke mogą często cieszyć się z jego dobrej gry. W polu karnym na podania oczekuje zwykle Huntelaar, który nie rozwinął się chyba w ogóle od czasu odejścia z Realu Madryt, ale swoje obowiązki wykonuje dość dobrze. W przerwie zimowej do zespołu doszedł Grek Charisteas – ciężko spodziewać się po nim fajerwerków, ale być może zmobilizuje Huntera do intensywniejszego rozwoju.
Gra ofensywna niemieckiego zespołu była w dużym stopniu uzależniona od trzech piłkarzy, ale to zmieniło się w momencie, gdy Ivan Rakitić zamienił Gelsenkirchen na Sewillę. Za jednym zamachem Magath stracił piłkarza mogącego obsadzić zarówno obydwa skrzydła, jak i środek pomocy. Co prawda Rakitić jest zawodnikiem nastawionym dość ofensywnie, ale w meczach ze słabszym przeciwnikiem mógł być ustawiony obok typowego defensywnego pomocnika. W związku z tym w wiosennej fazie LM Magath będzie musiał polegać na Jose Jurado i Jeffersonie Farfanie, którzy prawdopodobnie obsadzą skrzydła. Natomiast w centralnej strefie będzie raczej wybierać z trójki: Kluge, Matip, Annan. To oznacza, że środek pomocy będzie nastawiony bardziej na rozbijanie ataków rywali, co otwiera pole do popisu dla bocznych obrońców. Sporo może zależeć od lewego defensora, ponieważ Jurado jest zawodnikiem lubiącym zejść do środka w celu wypracowania sobie pozycji – lepiej czuje się otrzymując piłkę w środku pola, ma dobry zmysł kombinacyjny i jest dość kreatywny, do tego umiejętnie stwarza przewagę liczebną w polu karnym. Brakuje mu jednak dynamiki, by pociągnąć akcję lewym skrzydłem. Przeciwnie Farfan, który będzie operował po prawej stronie. Jeszcze w PSV często grał jako napastnik albo skrzydłowy, w Schalke jego rolą jest głównie stwarzanie zagrożenia z bocznych sektorów boiska. W odwodzie pozostają pracowity i zdyscyplinowany Chińczyk Junmin Hao, młoda gwiazdka niemieckiego futbolu Julian Draxler, nowo przybyły Irańczyk Ali Karimi oraz obieżyświat Alexander Baumjohann, który jednak nigdzie nie potrafi wywalczyć sobie miejsca na dłużej.








