Po emocjonującej końcówce sezonu mistrzem ekstraklasy został Śląsk Wrocław, który w ostatniej kolejce pokonał w Krakowie Wisłę 1:0. Jedynego gola meczu Śląsk zdobył po rzucie wolnym i trzeba podkreślić, że to właśnie sfg oraz gra z kontry legły u podstaw sukcesu drużyny Oresta Lenczyka.

W tym sezonie Śląsk był bardzo skuteczny w stałych fragmentach, a szczególnie w rzutach wolnych i rożnych. Przy kornerach zespół z Wrocławia nie miał sobie równych, a przy rzutach wolnych tylko Ruch był w stanie dorównać kroku Śląskowi.
Świeżo upieczony mistrz Polski najgroźniejszy dla przeciwników był w ostatnim kwadransie gry, w którym strzelił 13 z 47 bramek (blisko 28%).
Oto, czym wyróżnił się w minionych rozgrywkach Śląsk Wrocław:
– strzelił najwięcej bramek w sezonie – 47;
– zdobył 10 trafień po rzutach rożnych – najwięcej w lidze;
– umieszczał piłkę w siatce średnio co 11,8 rzutu rożnego;
– w meczach z udziałem Śląska padło 15 goli po rzutach rożnych – najwięcej w ekstraklasie;
– strzelił 17 bramek po kontrze (36%);
– oddał 166 celnych trafień – więcej niż pozostałe drużyny TME;
– średnio 5,5 strzału na mecz było celnych;
– jedyna z trzech drużyn, która nie była zaangażowana w gola po wrzucie z autu;
– w meczu z Wisłą zdobył swoją 9. w tym sezonie bramkę po rzucie wolnym. Wspólnie z Ruchem są najlepszymi drużynami w tej kategorii;
– statystycznie co 5 gola tracił po rzucie wolnym;
– w całym sezonie oddał o 10 strzałów mniej niż jego przeciwnicy;
– w meczach z udziałem Śląska padło 706 trafień – najwięcej w ekstraklasie, średnio 23,5 strzału na mecz;
– zdobył 24 gole w pierwszej połowie. Tylko Korona uzyskała w tym czasie więcej bramek (25);
– 13,5% wszystkich strzałów Śląska kończyło się sukcesem. To trzecia najlepsza efektywność uderzeń w ekstraklasie;
– statystycznie musiał oddać 7,4 strzału, by zdobyć gola;
– średnio w meczu wykonywał 11,6 uderzenia;
– prawie co trzeciego gola tracił po strzale głową (29%);
– zdobył 12 bramek po uderzeniach głową – tylko Bełchatów zdobył więcej (13);
– 36 goli po stałych fragmentach gry padło w meczach z udziałem Śląska. Tylko w spotkaniach z Ruchem uzyskano tyle samo bramek po zagraniach ze stojącej piłki.
Autor: Adam Wysocki/Taktycznie.net











