Sobotni hit kolejki w Premiership pomiędzy Manchesterem United a Manchesterem City nie zawiódł. Był o niebo lepszy od konfrontacji tych drużyn na City of Manchester Stadium w tym sezonie.
W tamtym spotkaniu nastąpiła obustronna blokada środka pola. Nie tylko ustawienie zespołów z pięcioma pomocnikami, ale również ich zadania uniemożliwiały płynną i pełną polotu grę. Teraz środek również był tłoczny, ale za to obie drużyny nastawiły się na grę bokami.

W wyjściowym składzie United zabrakło Berbatowa. Dlaczego Ferguson nie wystawił od początku najskuteczniejszego zawodnika swojego zespołu? Możemy przypuszczać, że chodziło po pierwsze o zaskoczenie przeciwnika, a po drugie o sposób gry Bułgara. Berbatow niezbyt dobrze spisuje się schodząc na skrzydło, a właściwie nie ma tam z niego pożytku. Rooney lepiej współpracuje ze skrzydłowymi, często pozostawiając środek na ofensywne wejścia np. Naniego.
„The Citizens”, wnioskując po początkowym ustawieniu, nie wyszli bardziej defensywnie. Na dowód tego – obecność Koralova w drugiej linii. Dotychczas sprowadzony z Lazio zawodnik prezentował się na lewej stronie defensywy. Tutaj Kolarov miał współpracować z obrońcami przy powstrzymywaniu skrzydłowych United.Przed meczem można było odnieść wrażenie, że Serb będzie ustępował miejsca Davidowi Silvie, a sam wspomagał Garetha Barry’ego w zadaniach defensywnych w środku pola. Jednak nic takiego nie miało miejsca. Silva grał za plecami Teveza, a Kolarov cały czas operował bliżej linii. Od początku spotkania goście zastosowali wysoki pressing. Ten przyniósł skutek w pierwszym kwadransie, kiedy podopieczni Roberto Manciniego byli zdecydowanie lepsi.
Później jednak United uporządkowali sprawy głównie w defensywie i gra zaczęła im się kleić. Oba kluby wyciągając wnioski z pierwszego spotkania, starały się grać bardzo szeroko. W United szaleli Giggs wspomagany przez Evrę oraz Nani. Za plecami Portugalczyka ustawiony był nieco mniej zorientowany na ofensywę O’Shea (w porównaniu z Evrą).
W grze United bardzo istotną rolę pełnił Fletcher. Szkot miał za zadanie wbiegać w pole karne, kiedy skrzydłowi centrowali piłki do środka. Świetny przykład tego zadania zaobserwowaliśmy w 34. minucie. Po dośrodkowaniu Giggsa Fletcher doszedł do strzału głową, ale jego uderzenie wyłapał Hart. Bramka dla United była wynikiem szybkiej kontry. Lescott przegrał pojedynek główkowy z Rooneyem, a później stało się to, co wcześniej opisywaliśmy. „Roo” wyciągnął środkowych obrońców sprzed bramki i zrobił miejsce dla schodzącego do środka ze skrzydła Naniego. Ten wykorzystał swoją przewagę szybkościową nad próbującym asekurować stoperów Zabaletą i znalazł się w sytuacji sam na sam.












