W przedostatnim meczu 5. kolejki Bundesligi FC Nuernberg wygrało 2:1 z FC Koeln. Dla gości dwukrotnie z rzutów karnych trafiał Timmy Simons, a bramkę honorową dla gospodarzy zdobył Chihi. Mecz był bardzo ostry i dwóch zawodników otrzymało czerwone kartki. Byli to Pekhart i Brecko.
FC Koeln i FC Nuernberg nie są drużynami wybitnymi, co było doskonale widać na boisku. Mecz pomiędzy tymi ekipami pełen był walki i zawziętości, czym zespoły nadrabiały braki techniczne. Mimo atutu własnego boiska podopieczni Stale Solbakkena oddali rywalom pole gry, a sami nastawili się na kontry. Już w 1. minucie goście o mało nie wyszli na prowadzenie, ale Alexander Esswein trafił w słupek. W kolejnych fragmentach również aktywniejsi byli gracze Dietera Heckinga. Norymberga często szukała prostopadłych zagrań na granicy spalonego, co kilkukrotnie kończyło się ofsajdami. Jednak po kwadransie gry do jednej z tego typu piłek doszedł Pekhart i mocno uderzył po rogu, ale futbolówka za nic nie chciała wpaść do bramki i odbiła się od poprzeczki. Kilka chwil później Pekhart otrzymał żółty kartonik, co później mocno skomplikowało jego sytuację.
W 31. minucie Michael Weiner podyktował rzut karny dla Norymbergi. Do piłki podszedł Timmy Simons i pewnym strzałem pokonał Rensinga, który mimo że wyczuł intencje strzelca, był bezradny. Pięć minut później defensywa gospodarzy ponownie się nie popisała i sędzia po raz kolejny wskazał na jedenasty metr. Oko w oko z Rensingiem znów stanął Simons i także tym razem górą był pomocnik gości. Podopieczni Solbakkena musieli stracić aż dwie bramki, żeby wziąć się do roboty. Efekt był natychmiastowy, bo już w 37. minucie było 1:2. Po ładnej akcji gospodarzy dobrą interwencją popisał się Stephan, ale przy dobitce Chihiego był bez szans. W końcówce aktywność zwiększył Novaković, ale efektu brakowego to nie przyniosło. Za to tuż przed przerwą wydarzyła się inna ciekawa rzecz. Mianowicie Pekhart otrzymał drugą żółtą kartkę i w głupi sposób osłabił swój zespół.
Wydawało się, że po zmianie stron gospodarze ruszą do ataku i spróbują odrobić jednobramkową stratę, ale nic bardziej mylnego. Druga połowa, podobnie jak pierwsza, zaczęła się od ofensywy gości, którzy często nękali Rensinga groźnymi strzałami. Ponadto spotkanie bardzo się zaostrzyło i kilku piłkarzy zobaczyło żółte kartki, a Brecko 15 minut przed końcem otrzymał nawet czerwony kartonik. Ostatnie fragmenty meczu należały zdecydowanie do Koloni, ale ani Peszko, ani Podolski, ani Novaković nie potrafili odmienić losów spotkania, które tak naprawdę rozstrzygnęło się w pierwszej połowie. Norymberga zwyciężyła 2:1 i ma już na koncie dziewięć punktów. Z kolei Stale Solbakken musi zacząć wygrywać, bo inaczej może się szybko pożegnać z posadą.








