Niespodzianek w ten weekend Premier League ciąg dalszy. Po porażkach Chelsea i Evertonu swojego pogromcę znalazł również Manchester United. Lepszy od wicemistrzów Anglii okazał się dzisiaj zespół Norwich City, który wygrał 1:0 po golu Anthony’ego Pilkingtona.
Pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie goście. Wystarczyło zostawić dwa metry miejsca Robinowi van Persiemu, żeby Holender od razu zdecydował się na strzał z dystansu. To było groźne uderzenie, jednak ostatecznie Ruddy wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. W odpowiedzi Pilkington również popisał się niezłym strzałem z nieco większej odległości, choć akurat on minimalnie przestrzelił. Z drugiej strony w pierwszym kwadransie próbowali jeszcze po raz kolejny van Persie (tym razem nad poprzeczką) oraz Young, którego strzał z rzutu wolnego spokojnie obronił Ruddy.

W 24. minucie Hoolahan łatwo ograł Rafaela i popisał się dobrym dośrodkowaniem, które niemal na bramkę zamienił Snodgrass. Niemal, bo jego główka była minimalnie niecelna. 120 sekund później znowu było groźnie pod bramką Lindegaarda. Pilkington zagrał na obieg do Garrido, który miał dużo miejsca i trochę czasu, ale się pospieszył i zamiast dokładnie dośrodkował na siłę (a mógł nawet pokusić się o strzał), zatem skończyło się tylko na strachu.
Niedługo potem Snodgrass ograł Ferdinanda i dobrze dorzucił piłkę przed bramkę, gdzie Holt został w ostatniej chwili uprzedzony przez Smallinga. W odpowiedzi Giggs świetnym, dokładnym, długim podaniem obsłużył van Persiego, ale co nie zdarza się często, Holender nie trafił w piłkę. Najlepszą okazję na trzy minuty przed przerwą zmarnował Young. Piłka po rzucie rożnym spadła mu pod nogi i Anglik oddał niezły strzał na bramkę, ale nie na tyle dobry, żeby pokonać Ruddy’ego. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Na drugą połowę goście wyszli jakby bardziej pobudzeni. Szybko sytuację na gola miał van Persie, który jednak strzelił za słabo, żeby w ogóle myśleć o pokonaniu Ruddy’ego. Dalej mecz przebiegał pod znakiem naprawdę niewielkiej przewagi gości, ale w 60. minucie to Norwich wyszło na prowadzenie. Gospodarze ładnie rozegrali piłkę, która powędrowała na lewe skrzydło do Garrido. Ten dośrodkował w pole karne, Pilkington uprzedził Smallinga i uderzył niemal idealnie, umieszczając futbolówkę w długim rogu bramki obok rozpaczliwie próbującego interweniować Lindegaarda.












