Mistrz świata, który z Leeds United podnosił wiele pucharów. Człowiek, który w Anglii zostanie zapamiętany przez kolejne dekady. 17 kwietnia w wieku 76 lat zmarł Norman Hunter – wielokrotny reprezentant Anglii, przez lata gracz Leeds United. Składając hołd, przypominamy karierę Normana Huntera.
Jedna ze stu legend angielskiej Football League. Pierwszy zdobywca nagrody PFA dla najlepszego zawodnika sezonu. Defensor ze stali. Tak w kilku zdaniach można opisać Normana Huntera. Jego postać jest niezwykle fascynująca, dlatego warto przypomnieć, jakim zawodnikiem był Hunter. Zapraszamy do lektury.
Norman Hunter – niedoszły elektryk
Swoją karierę w Leeds Hunter rozpoczął jako piętnastolatek. Urodzony w 1943 roku Anglik porzucił młodocianą karierę elektryka właśnie. Jak się później okaże, była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu. Na swój debiut czekał cztery lata. Jako dziewiętnastolatek wystąpił w meczu przeciwko Swansea, a miejsce w defensywie Leeds zajął na wiele, wiele lat.
Przez kolejne dziesięć lat tworzył w formacji defensywnej parę z inną legendą Leeds United – Jackiem Charltonem. Anglik swoją karierę w klubie rozpoczął długo przed Hunterem, a obaj zawodnicy kreowali zgrany duet przez następne dziesięć lat. Wtedy to, w 1973 roku, Charlton zakończył piłkarską karierę.
Swój pierwszy sukces Hunter święcił już dwa lata po swoim debiucie. W sezonie 1963/1964 Leeds United został mistrzem Second Division, czyli drugiej ligi angielskiej, tym samym awansując do piłkarskiej elity. Obiekt przy Elland Road okazał się prawdziwą twierdzą – zespół Huntera nie przegrał ani jednego ze wszystkich 21 spotkań rozgrywanych na własnym stadionie.
Dwa lata po awansie nadszedł czas na mistrzostwa świata. Mistrzostwa dla Anglików szczególne, bo rozgrywane na ich własnej ziemi. Zarówno Hunter, jak i jego partner ze środka defensywy Jack Charlton otrzymali powołanie na ten turniej.
Mistrzostwa świata nie dla Huntera
Alf Ramsey, ówczesny selekcjoner reprezentacji Anglii, zdecydował jednak, że 22-latek usiądzie na ławce. Na środku reprezentacyjnej defensywy podczas mundialu zagrali wspomniany Charlton oraz Bobby Moore, zawodnik West Hamu United. I tak, choć Hunter zakręcił się w składzie Anglików, przez cały turniej nie rozegrał ani minuty.
Anglicy zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie, następnie pokonali Argentyńczyków oraz Portugalczyków. W finale spotkali się z reprezentacją RFN, którą po dogrywce pokonali 4:2, zdobywając tytuł mistrza świata. Wszystkie te wydarzenia Hunter musiał oglądać z perspektywy rezerwowego, a według ówcześnie panujących zasad nie otrzymał także medalu.











