Można kupować piłkarzy, jeśli uzyska się wcześniej pieniądze ze sprzedaży graczy z obecnego składu. Taka zasada panuje w Wiśle Kraków. Problem jest poważny, bo chętnych na podopiecznych Macieja Skorży nie ma, a wzmocnienia są konieczne.
Paweł Brożek zostanie pod Wawelem, bo ciągle leczy uraz pachwiny, więc nie przejdzie nigdzie testów medycznych. Nie strzelał także minionej jesieni tyle goli, ile choćby w rundzie wiosennej sezonu 2008/2009. To wszystko sprawia, że nie jest łakomym kąskiem dla potencjalnych kupców.

Jest wstępne zainteresowanie Juniorem Diazem, Andrażem Kirmem i Marcelo. Konkrety dotyczą jednak tylko tego ostatniego, bo menedżer Brazylijczyka podobno negocjuje transfer do Niemiec. Mimo to niewykluczone, a raczej bardziej prawdopodobne, że Marcelo zostanie w Wiśle.
Diazem interesuje się kilka klubów, ale nie było nawet wstępnych zapytań o cenę za Kostarykańczyka. Podobnie jest z Kirmem. Do tego fakt, że gra on w Krakowie dopiero niecałe pół roku sprawia, że pewnie zostanie.
W tej sytuacji Wisła musi szukać piłkarzy do wzięcia za darmo. Testuje Senegalczyka Issa Ba. Piłkarz ma ciekawe CV, przez trzy lata grał w Auxerre. Minus? Cztery rozegrane mecze w ostatnich 30 miesiącach!
Jak wiadomo pod Wawel nie trafią także bramkarz Marcelo Moretto i pomocnik Sergiej Kriwiec. Z tym pierwszym nie udało się osiagnąć porozumienia w sprawie wysokości kontraktu. Drugiego „sprzątnął” Wiśle sprzed nosa Lech Poznań. To kolejna podobna sytuacja w przypadku tych dwóch klubów, kiedy krakowianie się wahają, a poznaniacy na tym korzystają. Wisła zastanawiała się, czy pozyskać Roberta Lewandowskiego, ale Lech był szybszy i to ona ma teraz gwiazdę ligi w swoich szeregach.











