Nemanja Nikolić podobno się już skończył, bo zatracił swoją regularność z rundy jesiennej, jednak ci, którzy węgierskiego napastnika powoli zaczynali spisywać na straty, musieli wypluć swoje słowa. W środku tygodnia Węgier skompletował hat-tricka w pucharowym spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz, a dzisiaj wpakował dwa gole w prestiżowym starciu z Lechem Poznań.Dzisiejszego wieczora Nikolić wykorzystał błędy Macieja Wilusza i Abdula Aziza Tetteha. Pierwszy z nich minął się z piłką, co pozwoliło snajperowi stanąć oko w oko z Buriciem, drugi natomiast sprokurował rzut karny, który na gola pewnie zamienił bohater tego artykułu. Wymowne były cieszynki snajpera Legii. Po strzeleniu pierwszej bramki podbiegł pod „Kocioł” i wskazał na siebie tak, jakby chciał powiedzieć kibicom „Kolejorza”: – Patrzcie, to ja, mogłem tu grać! Po pokonaniu Buricia z odległości jedenastu metrów Nikolić wykonał calmę, którą Cristiano Ronaldo uciszał kibiców Barcelony na Camp Nou.

Wiosnę Nikolić zaczął z przytupem, ładując dwa gole Jagiellonii, jednak później się zaciął i w pięciu ligowych meczach z rzędu nie potrafił pokonać bramkarzy rywali. Z tego powodu do meczu z Lechem podchodził podwójnie zmotywowany, co było widać gołym okiem.
Węgier był nabuzowany emocjami i chciał zarówno zamknąć usta malkontentom, jak i nieco wyżyć się na Lechu, który uznał go za zbyt słabego zawodnika. W ostatnim odcinku podcastu #HattrickPL prezes Lecha Karol Klimczak wyjawił, że w Poznaniu powiedziano, że Nikolić strzeli nieco ponad dziesięć goli, po czym zatraci skuteczność. Aktualnie na swoim koncie ma ich 31, z czego 25 w T-Mobile Ekstraklasie. Nikolić w drugiej połowie także skierował futbolówkę do siatki, jednak sędzia, zresztą słusznie, odgwizdał spalonego. Nie przeszkodziło to jednak Węgrowi w podbiegnięciu do kibiców „Kolejorza” i chociaż chwilowemu zagraniu im na nosie.
Nikolić miał coś do udowodnienia także trenerowi Janowi Urbanowi, który w październiku skrytykował go za niestrzelanie w meczach z mocnymi rywalami. Chociaż snajper Legii świetnie prezentował się w rozgrywkach krajowych, to w europejskich pucharach nie szło mu już tak dobrze, co wypomniał mu Urban. Dzisiaj Nikolić odpowiedział szkoleniowcowi „Kolejorza” bezpośrednio, jednak czy zespół ze stolicy Wielkopolski można uznać za mocnego przeciwnika?











