Po dynamicznym i arcyciekawym spotkaniu na Stamford Bridge Chelsea Londyn jedynie zremisowała z ekipą Manchesteru United. Gracze sir Aleksa Fergusona przegrywali 3:0, ale odrobili stratę i zdołali podzielić się punktami z „The Blues”.

Pierwszy strzał na Stamford Bridge padł w 2. minucie. Po faulu na Evrze goście zyskali rzut wolny, ale Petr Cech nie musiał interweniować, ponieważ Rooney uderzył obok bramki. Pięć minut później gęsto zrobiło się pod polem karnym United. Po nieporadnym wypiąstkowaniu De Gei niecelnie dobijał Meireles. Mecz od samego początku miał szybkie tempo. Chwilę później akcja przeniosła się pod pole karne gospodarzy. Niedaleko linii pola karnego nabrać na karnego sędziego Howarda Webba próbował Ashley Young. Na szczęście dla widowiska, arbiter nie złapał się na podstęp Anglika. W 21. minucie niecelny strzał oddał Torres.
Najlepszą sytuację na wyjście na prowadzenie gracze sir Aleksa Fergusona mieli w 29. minucie. Świetną piłkę od Valencii na wolne pole dostał Rooney, ale angielski snajper zbyt długo holował futbolówkę pod pole karne i nie wykorzystał dobrze ustawionego Welbecka. Niewykorzystana sytuacja zgodnie z piłkarskim porzekadłem zemściła się już sześć minut później. Na lewym skrzydle ładnie zachował się Sturridge, który, ogrywając Evrę, mocno posłał piłkę w pole bramkowe. Lot piłki przeciął jednak De Gea, który musnął ją nogą. Futbolówka trafiła we wracającego Johnny’ego Evansa i odbiła się od niego prosto do bramki – 1:0. Chelsea chciała pójść za ciosem, ale kolejne uderzenie Sturridge’a wybił golkiper gości. W 39. minucie ładny strzał oddał Young, a dwie minuty później wtórował mu Welbeck. Zarówno za pierwszym, jak i drugim razem bezbłędny był Petr Cech, który bronił w pierwszej połowie bardzo dobrze.
Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze zasiąść na swoich fotelach, a gracze Chelsea cieszyli się już z drugiego gola. Strzelił go Juan Mata po znakomitym dośrodkowaniu Fernando Torresa z prawego skrzydła. Mata uderzył piłkę z woleja i nie dał najmniejszych szans golkiperowi „Czerwonych Diabłów”. „The Blues” niesieni werwą chcieli znokautować United i im się to udało. W 51. minucie było już 3:0. Tym razem piłkę w bramce umieścił David Luiz, który wykorzystał dośrodkowanie Maty z rzutu wolnego. Manchester United znalazł się w poważnych opałach. Ferguson nie miał już niczego do stracenia, więc za Younga postanowił wprowadzić trzeciego napastnika – Javiera Hernandeza.













