Snajper Groclinu Dyskoboli, Adrian Sikora stoi między młotem a kowadłem. Z jednej strony prezes Zbigniew Drzymała proponuje mu nowy, wysoki kontrakt, ale popularny „Siki” chciałby zagrać na Zachodzie. Jaka będzie jego decyzja? Najprawdopodobniej przekonamy się w środę.
– Na pewno chciałbym spróbować sił za granicą, ale czasem same chęci do wyjazdu jeszcze nie wystarczą. Choć myślę o tym, by móc sprawdzić się w innej lidze niż polska – przyznaje były gracz Górnika Zabrze.
Jak wiadomo Groclin latem przenosi się do Wrocławia, a Zbigniew Drzymała bardzo by chciał, aby gwiazdor przeprowadził się razem z nimi. Nieoficjalnie mówi się, że prezes zaproponował mu kontrakt z zarobkami około 400 tysięcy euro rocznie, co byłoby jedną z najwyższych pensji w polskiej lidze.
– Cały czas rozmawiamy, ale Adrian jest cały czas niezdecydowany, co dalej. Zaoferowaliśmy mu bardzo godny kontrakt. Ale nie wiem, co z tego wyniknie. Po części go rozumiem, bo jak każdy piłkarz chciałby spróbować gry na Zachodzie, ale sam też zadaję sobie pytanie, czy warto. Bo nie na wszystko trzeba patrzeć przez pryzmat pieniędzy. W piątek nasze stanowiska znów się zbliżyły, ale jeszcze nie ma decyzji. Daliśmy Adrianowi czas na odpowiedź do środy – powiedział „Przeglądowi Sportowemu” dyrektor sportowy klubu z Grodziska Tadeusz Fajfer.
Na dzień dzisiejszy trudno sobie wyobrazić drużynę Jacka Zielińskiego bez Adriana Sikory, który w minionych rozgrywkach Orange Ekstraklasy uzbierał na swoim koncie 16 trafień, a wczoraj sezon uwieńczył dwoma bramkami w finale Pucharu Ekstraklasy.










