Belgia rok temu, a Belgia dziś to dwie zupełnie inne drużyny. Dlatego w sobotę Polakom nie będzie łatwo wygrać z Czerwonymi Diabłami, nawet mimo faktu, że od początku tygodnia zgrupowanie masowo opuszczają podstawowi gracze zespołu Rene Vendereycken`a.
Gdy okazało się, że Belgowie nie mają już żadnych szans na awans do EURO 2008, w kraju rozpoczęła się wielka debata, której efektem było wymuszenie na Vendereyckenie, by w końcowej fazie eliminacji stawiał głównie na piłkarzy młodych, którzy stanowili trzon ekipy, która sensacyjnie zdobyła brąz na ME U-21 i zagra w przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Finisz kwalifikacji jest więc początkiem przygotowań młodych Belgów do chińskiej imprezy, a także przetarciem przed el. MŚ 2010.
Efekt zmiany pokoleniowej w belgijskim zespole, jest póki co piorunujący. Czerwone Diabły nie przegrały czterech ostatnich spotkań. Co prawda nie uniknęły wpadek, takich jak remis z Kazachstanem 2:2, przy prowadzeniu 2:0, ale przecież potrafili pokonać Serbów 3:2, a także urwać punkty Finom, czym wydatnie pomogli Polakom powiększyć przewagę nad najgroźniejszymi rywalami w walce o awans. Co ważne, imponują również skutecznością, zdobywając w tych potyczkach aż osiem goli, co daje średnią dwóch bramek na mecz. Największą gwiazdą Belgów jest w tej chwili napastnik AZ Alkmaar, Moussa Dembele. W tym sezonie ten atakujący, póki co, tylko dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, ale w żaden sposób nie umniejsza to jego klasy. – Dembele jest fenomenalny – zachwyca się 20-letnim graczem AZ, legenda belgijskiego futbolu, Franky van der Elst. Jest świetnie wyszkolony technicznie, silny i mocny psychicznie. Jedynymi jego mankamentami są nieregularność oraz fakt, że często niepotrzebnie cofa się po piłkę do środka pola oraz przenosi się na skrzydła, ale ma jeszcze czas aby to poprawić. Zdaniem angielskich mediów, Dembele poważnie interesuje się Chelsea Londyn, ale AZ łatwo go nie odda. Według nieoficjalnych źródeł, klub z DSB Stadion będzie żądał za niego od The Blues aż 30 mln euro! – Dembele to taki Emmanuel Olisadebe ze swoich najlepszych czasów – mówi o Moussie, Marcin Żewłakow, na wylot znający belgijską piłkę, bo od lat gra w Jupiler League, aktualnie KAA Gent, wcześniej w Beveren i Excelsiorze Mouscron. Oprócz Dembele, o sile ataku Czerwonych Diabłów stanowi Kelvin Mirallas. Zawodnik również młody, nie tak znany jak partner z napadu, ale także dysponujący wielkim talentem. To on poprowadził Belgów do sukcesu na ME U-21 w Holandii. Podobnie jak Dembele jest świetnie wyszkolony technicznie, wspaniale radzi sobie w pojedynkach jeden na jeden, no i przede wszystkim dysponuje potężnym strzałem z dystansu, o czym przekonał chociażby w potyczce z Serbią. W Lille OSC, Mirallas może i nie przekonuje, bo w tym sezonie gola jeszcze nie zdobył, ale trudno aktualną reprezentację Belgii wyobrazić sobie bez niego.
W ataku brylują Dembele i Mirallas, obronę zaś w rydzach trzymają Daniel van Buyten i Vincent Kompany. Ten pierwszy, „walnie” przyczynił się do zwycięstwa Polaków w Brukseli, dając się przepchnąć we własnym polu karnym Radosławowi Matusiakowi, ale nie zmienia to faktu, że jest to piłkarz wybitny. Warunkami fizycznymi przypominający raczej zapaśnika niż piłkarza, świetnie grający w powietrzu, co przydaje mu się zarówno pod własną bramką jak i w polu karnym przeciwnika. Kompany z kolei, gdy miał zaledwie 17 lat, stanowił o sile Anderlechtu Bruksela. Chociaż zabiegały o niego takie firmy jak Real Madryt i FC Barcelona, ostatecznie wybrał ofertę Hamburgera SV, co nieco zdziwiło belgijskich kibiców. – – uważa van der Elst. Defensora Hamburczyków zabrakło przed rokiem w listopadzie i efekty tego były aż nader widoczne. W drugiej linii brylują z kolei Steven Defour, który niepokoi na prawym skrzydle defensywę rywala oraz środkowy pomocnik Marouane Fellaini, wspierani przez weterana Barta Goora. – – zapowiada Mirosław Waligóra, były piłkarz Lommel SK i KVSK United. Michał Żewłakow z kolei uważa, że największym atutem Belgów jest nieobliczalność. – – mówi.










