Sobotnim szlagierem bez wątpienia było spotkanie Lecha Poznań z Piastem Gliwice, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 1:1.

Przed spotkaniem wszyscy oczekiwali wysokiego zwycięstwa gospodarzy. „Kolejorz” nie zawodzi, gra bardzo równo, a jedyny problem tego klubu to czwarta pozycja w ligowej tabeli. W poprzedniej kolejce podopieczni Jacka Zielińskiego nie dali szans zawodnikom Zagłębia Lubin, zaś piłkarze Piasta musieli uznać wyższość Cracovii.
Od pierwszych minut spotkanie rozgrywane było na bardzo wysokich obrotach. Już pięć minut po pierwszym gwizdku sędziego oglądać mogliśmy bramkę otwierającą wynik, ale to nie lechici byli autorami tego trafienia. Z rzutu rożnego świetnie dograł Muszalik, po zamieszaniu w polu karnym nikt nie upilnował wbiegającego Sławomira Szarego, który bez większych problemów trafił do siatki.
Na odpowiedź Lecha czekaliśmy zaledwie siedem minut, kiedy to Sławomir Peszko z niespełna 25 metrów od bramki rywala finezyjnym strzałem wpakował piłkę do bramki Nalepy.
W 33. minucie przed dobrą okazją stał Olszar, który znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy, jednak odważnym wyjściem popisał się Burić i chwilę później zażegnał niebezpieczeństwo.
Do połowy było 1:1, mecz mimo pięknych pierwszych minut, później się uspokoił i nie było już takich ciekawych sytuacji. Zdecydowanie zasłużony remis po tych 45 minutach.
Po wyjściu z szatni bardzo gorąco było pod bramką Nalepy. Znakomitym dośrodkowaniem popisał się Stilić, jednak Peszko nie potrafił skierować piłki do bramki z zaledwie ośmiu metrów.

W 62. minucie swoimi umiejętnościami bramkarskimi popisał się Burić. Olszar po ograniu Djurdjevicia zdecydował się na strzał, ale golkiper Lecha sparował piłkę przed siebie, a parę sekund później obronił dobitkę Pietronia.
Na trzy minuty przed doliczonym czasem Glik sfaulował Peszkę w odległości 19 metrów od bramki przyjezdnych, ale po strzale Cueto piłka trafiła w mur, co prawda Peruwiańczyk starał się jeszcze dobijać, ostatecznie świetnie interweniował Nalepa.
Niespodzianka w Poznaniu! Co prawda remis jest sprawiedliwym wynikiem, ale chyba nikt nie spodziewał się tak zaciętego spotkania.











