W spotkaniu 11. kolejki angielskiej Premier League Tottenham Hotspur przegrał na własnym boisku z Newcastle United. Bramkę dla zespołu gości strzelił Loic Remy.
Początek meczu należał do gospodarzy, którzy kilka razy znaleźli się pod bramką swoich rywali. Jednak w 13. minucie to goście wyszli na prowadzenie. Loic Remy wybiegł sam na sam z Fridelem, minął go i strzelił pierwszą, jak się później okazało, jedynką bramkę w tym spotkaniu. W 28. minucie Jan Vertonghen uderzył z rzutu wolnego z ponad 30 metrów, a futbolówka minimalnie minęła słupek. Chwilę potem Soldado próbował zaskoczyć Krula strzałem głową, jednak Holender zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.
„Koguty” starały się odrobić straty, ale podopieczni Andre Villasa-Boasa nie mieli pomysłu na to, jak tego dokonać. Jeszcze przed przerwą Shola Ameobi zdobył drugą bramkę, jednak Nigeryjczyk był na spalonym i sędzia nie uznał tego gola.
W 50. minucie Christian Eriksen znalazł się na ósmym metrze przed bramka Krula, Duńczyk oddał strzał, ale kolejną świetną interwencją popisał się bramkarz „Srok”. Ataki Spurs sunęły jeden za drugim, jednak golkiper Newcastle był tego popołudnia w fantastycznej dyspozycji. W 82. minucie kolejną stuprocentową sytuacje zmarnowali piłkarze z Londynu. Tym razem pojedynek z Krulem przegrał Paulinho.
Spotkanie mogło się podobać. Gra toczona była w szybkim tempie, a piłkarze stwarzali wiele sytuacji. Wynik spotkania byłby inny, gdyby w bramce Newcastle nie stał Tim Krul.










