Niewielu spodziewało się, że Bayer Leverkusen straci punkty w meczu z Eintrachtem. Na BayArena goście pokonali faworytów 1:0 po golu Marco Russa. W końcówce przyjezdni mogli jeszcze podwyższyć, ale rzut karny zmarnował Joselu.
Spotkanie w Leverkusen dość niespodziewanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy częściej przebywali na połowie Bayeru i w 12. minucie było nawet blisko, aby goście objęli prowadzenie. Po dobrym dośrodkowaniu groźnie główkował Rosenthal, lecz piłka zatrzymała się na słupku. Piłkarze Bayeru próbowali przejąć inicjatywę, jednak nie pozwalali im na to gracze Eintrachtu, którzy częściej utrzymywali się przy piłce. W 21. minucie Jung oddał niezły strzał na bramkę Leno, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Do przerwy już niewiele się działo, choć cały czas to goście byli lepszą drużyną. „Aptekarze” kilka razy byli bliscy stworzenia sobie dogodnej sytuacji, jednak dobrze zorganizowana obrona Eintrachtu nie pozwalała na dużo i w efekcie piłkarze schodzili na przerwę z bezbramkowym remisem.

Drugą połowę dla odmiany świetnie mogli zacząć miejscowi. Już w 47. minucie Kiessling podał do Krusego, który huknął z ogromną siłą, po czym Trapp z największym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Energia, jaką dysponowali piłkarze Bayeru po przerwie, wskazywała, że musiało być gorąco w szatni „Aptekarzy”. W 52. minucie Kruse chciał podać do nieobstawionego Kiesslinga, ale wmieszał się w to Zambrano, ratując skórę przyjezdnym. Gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. Kilka minut później Son zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów i Trapp miał spory problem z obroną. Po przetrwaniu piętnastominutowej nawałnicy Bayeru do głosu doszli piłkarze Eintrachtu. W 61. minucie Jung bardzo ładnie dośrodkował w pole karne, gdzie świetnie znalazł się Marco Russ, który ubiegł Kevina Wollscheida i głową pokonał Leno.
Gospodarze próbowali od razu odpowiedzieć. Kilka chwil po golu dwójkową akcję przeprowadzili Son i Kiessling. Niemiecki snajper podał wreszcie do wchodzącego w pole karne Donatiego i uderzenie piłkarza Bayeru sprawiło kłopoty Trappowi. W końcówce było coraz groźniej pod bramką Eintrachtu. W 81. minucie Castro oddał kąśliwy strzał i zmusił bramkarza gości do instynktownej obrony. Dwie minuty później znów Son i Kiessling mogli wyrównać, po ładnej akcji Son chciał przelobować wysuniętego Trappa, lecz przeniósł piłkę nad bramką. Emocje sięgnęły zenitu w doliczonym czasie gry, który miał trwać trzy minuty. Miał – bo w 94. minucie faul w polu karnym popełnił Castro i sędzia był zmuszony podyktować „jedenastkę”. Joselu zdecydował się podejść do piłki i zapewne żałował tej decyzji, ponieważ Leno obronił strzał. Mimo to trzy punkty zgarnęli goście, czym sprawili sporą niespodziankę na BayArena.








