W spotkaniu 5. kolejki angielskiej Premier League, Liverpool przegrał na własnym stadionie z Southampton 0:1. Gola na wagę trzech punktów strzelił Dejan Lovren.
Już w 3. minucie Jordan Henderson mógł wyprowadzić Liverpool na prowadzenie, jednak jego strzał pewnie wyłapał Artur Boruc. Przez pierwszy kwadrans gospodarze osiągnęli przewagę, ale w żaden sposób nie potrafili jej udokumentować. W 21. minucie Liverpool wywalczył rzut wolny, a piłkę na 22. metrze ustawił Steven Gerrard. Kapitan „The Reds” popisał się kapitalnym strzałem, lecz jeszcze lepiej interweniował polski golkiper. Chwilę później Ricky Lambert znalazł się pięć metrów przed bramką Mignoleta, ale napastnik „Świętych” nieczysto trafił w piłkę.

W 37. minucie Victor Moses minął obrońców gości i zaszarżował w stronę bramki rywali. Nigeryjczyk oddał mocny strzał, jednak uderzał z ostrego kąta, i nie zdołał zaskoczyć Boruca. Pierwsza połowa należała do Liverpoolu, choć „Święci” wysoko zawiesili poprzeczkę. Podopieczni Brendana Rodgera stwarzali groźniejsze sytuacje, których nie potrafili zamienić na gola.
Na początku drugiej połowy sam na sam z Mignoletem znalazł się Lallana, ale Belg wybronił ten strzał. W 53. minucie Southampton wyszło na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Adam Lallana, a futbolówkę do siatki wpakował Dejan Lovren. Kilka minut później sędzia podyktował rzut wolny z 17. metra dla gospodarzy. Do piłki ponownie podszedł Gerrard, i ponownie świetną interwencją popisał się Boruc. W 67. minucie mogło być 2:0, lecz ostatecznie Luke Shaw przegrał pojedynek z bramkarzem Liverpoolu.
Druga część meczu mogła się podobać. Oba zespoły stwarzały sobie sytuacje bramkowe, a spotkanie toczone było w naprawdę szybkim tempie. Ostatecznie zwyciężyli goście, którzy rozegrali świetne spotkanie. Do poziomu swoich kolegów dostosował się Artur Boruc i kilka razy uchronił swój zespół przed utratą gola.











