Dzisiejsze spotkania takie, jak chociażby starcie Wolfsburga z Schalke, zakończone remisem 2:2, okazały się niezwykle ciekawe. Wszystkie mecze przebił jednak ten rozgrywany na Fritz-Walter Stadion, w którym będący już na kolanach gospodarze zdołali odrobić straty…
Niesamowita pogoń Kaiserslautern
Pierwsza bramka tego spotkania padła po 19 minutach gry, kiedy to obrońca VfB Stuttgart, Arthur Boka swoim strzałem nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.
Na następną bramkę kibicom zgromadzonym na Fritz Walter Stadion przyszło czekać trzynaście minut. Wówczas na 2:0 dla gości, strzałem lewą nogą podwyższył Brazylijczyk Cacau. W przypadku tym nie popisali się zawodnicy Kaiserslautern, którzy zamiast na zatrzymaniu kontrataku skoncentrowali się na pretensjach, kierowanych w stronę sędziego. Zarzuty padające w stronę arbitra dotyczyły faulu Boki, za który gospodarze domagali się rzutu karnego.
Trzecia bramka padła tuż po przerwie. W polu karnym sfaulowany przez Martina Amedicka został Ciprian Marica. Za to przewinienie podyktowany został rzut karny, który na bramkę zamienił Christian Gentner.
Gdy tablica wyników wskazywała 0:3 dla VfB, chyba nawet najwięksi optymiści wśród kibiców gospodarzy nie wierzyli w urwanie punktów ekipie przyjezdnych. Zespół Kaiserslautern rozpoczął jednak wielki pościg, którego pierwszą oznaką był gol w 58. minucie, zdobyty przez ściągniętego z Zagłębia Lubin Iliana Micanskiego. Asystę przy tej bramce zaliczył Christian Tiffert.
Następnym strzelcem gola w tym niesamowitym meczu okazał się Ivo Ilicević, który zmieścił piłkę w prawym górnym rogu bramki rywali. Kolejną asystą popisał się Tiffert.
Ekipa gości była chyba mocno zaskoczona wydarzeniami na Fritz Walter Stadion, gdyż niecałe 120 sekund po golu Ilicevicia swoje trafienie strzałem głową dorzucił Mathias Abel. Przy tej wyrównującej bramce kolejną, trzecią już asystę dołożył świetny dzisiejszego popołudnia Tiffert. W tym przypadku asysta wynikała z celnie wykonanego rzutu wolnego.
Do końca meczu nie widzieliśmy już bramek, a spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Przed tym meczem kibice gospodarzy mieli nadzieje na zwycięstwo, które poprawiłoby ich miejsce w tabeli. Mimo zaledwie jednopunktowej zdobyczy, fani Kaiserslautern z pewnością nie będą narzekać, a dzisiejszy mecz jeszcze na długo pozostanie w ich pamięci.
Remis na Volkswagen-Arena
W 7. minucie tego spotkania pierwszą okazję na strzelenie bramki miał Klaas-Jan Huntelaar. Piłka po jego strzale wyszła jednak na rzut rożny.
Pierwszy gol padł ze strony „Wilków” w 11. minucie meczu. Futbolówkę do bramki skierował strzałem głową Brazylijczyk Grafite. Bardzo dobrym dośrodkowaniem w tej sytuacji popisał się Marcel Schaefer.
Kolejna groźna sytuacja również miała miejsce ze strony gospodarzy, po raz drugi bramkarza Schalke, strzałem z ostrego kąta zaskoczyć starał się Grafite.
W 33. minucie gry wynik na dwa zero podwyższył Edin Dzeko. Bośniak miał odrobinę szczęścia i zdobył gola z bliskiej odległości.








