Kibice zgromadzeni dzisiaj na Britannia Stadium nie mogli narzekać na brak emocji. Niesamowity spektakl zgotowali im podopieczni Tony’ego Pulisa, którzy zremisowali 3:3 z Southamptonem. Dużo mniej zadowoleni byli widzowie na Madejski Stadium, gdzie padła tylko jedna bramka.
Piłkarze Reading okazali się lepsi od West Hamu tylko i wyłącznie dzięki szybkiemu trafieniu Pogrebniaka, który już w 5. minucie trafił do siatki. Przyjezdni z Londynu nie zachwycili swoją grą, choć najbardziej sprawiedliwym wynikiem w tym przypadku byłby remis.

Zupełnie inaczej było na wspomnianym już wcześniej Britannia Stadium. Na szybko zdobytą bramkę Ricky’ego Lamberta odpowiedział Kenwyne Jones. Jeszcze przed przerwą piłkarze „Świętych” zadali jednak dwa kolejne ciosy, które mogły zabić zapał gospodarzy. Najpierw piłkę w siatce umieścił Rodriguez, a kilka minut później własnego bramkarza pokonał Wilkinson.
Jak przystało na wojowników ze Stoke, drużyna Tony’ego Pulisa się nie poddała. W drugiej połowie bramkę kontaktową zdobył Upson. Kiedy wszystko zaczynało układać się coraz lepiej, na „Garncarzy” spadło kolejne nieszczęście – z boiska z czerwoną kartką wyleciał N’Zonzi. Nawet to nie osłabiło jednak chęci wywalczenia choćby jednego punktu przez gospodarzy, którzy w doliczonym czasie gry doprowadzili do wyrównania za sprawą Camerona Jerome’a.











