W meczu pomiędzy Chelsea a Arsenalem można było spodziewać się otwartej gry, wielu goli oraz sporej dawki emocji. Nikt chyba nie spodziewał się jednak, że bramkarze aż osiem razy będą wyjmować piłkę z siatki, a goście odniosą wielkie zwycięstwo.

Początek spotkania stał pod znakiem zmasowanych ataków Chelsea. Już w 2. minucie strzelał Fernando Torres, ale piłka została wybita na rzut rożny. Kilka chwil później Ashley Cole szukał w polu karnym Franka Lamparda, ale defensywa „Kanonierów” poradziła sobie z tym dośrodkowaniem. W 5. minucie dobrą akcję na prawym skrzydle przeprowadził Jose Bosingwa, ale podanie do Sturridge’a zakończyło się niepowodzeniem. W 12. minucie piękny zryw zaprezentował Theo Walcott, podał po ziemi do Gervinho, ale ten w znakomitej sytuacji nie trafił nawet w światło bramki strzeżonej przez Petra Cecha. 120 sekund później mieliśmy już 1:0. Znakomitym zwodem w prawym sektorze boiska popisał się Juan Mata, dośrodkował prosto na głowę wbiegającego w pole karne Franka Lamparda, a Anglik bez większych problemów pokonał Wojciecha Szczęsnego. W 19. minucie mogło być groźnie pod bramką „The Blues”, ale znakomitym wślizgiem popisał się Branislav Ivanović.
Przez kolejne dziesięć minut piłkarze gospodarzy uspokoili grę, szanowali piłkę, wymieniali dziesiątki podań w środkowej strefie boiska. Dopiero w 29. minucie znakomitym podaniem popisał się strzelec pierwszej bramki, Frank Lampard, ale wypuszczony sam na sam ze Szczęsnym Sturridge posłał piłkę obok lewego słupka. W 34. minucie kolejną dynamiczną akcję po prawej stronie boiska zaliczył Bosingwa, ale płaskie dośrodkowanie Portugalczyka trafiło prosto w rękawice polskiego golkipera. W 36. minucie bardzo dobrym podaniem w tempo do Gervinho popisał się Ramsey, a reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej oddał futbolówkę wchodzącemu Van Persie’emu. Holender nie mógł spudłować w tej sytuacji, więc wynik uległ zmianie.

Bardzo szybko, bo już dwie minuty później, odpowiedzieć na to trafienie chcieli gospodarze – znakomitym zwodem w polu karnym popisał się Ramires, oddał piłkę Sturridge’owi, a ten umieścił ją w bramce. Sędzia jednak nie zaliczył tego trafienia, gdyż Anglik znajdował się na pozycji spalonej. W 43. minucie dobrym podaniem popisał się Mata, ale intencji rodaka kompletnie nie zrozumiał Fernando Torres, który nie wystartował do tej piłki. Kilka chwil później Ashley Cole wywalczył rzut rożny dla „The Blues”. Do futbolówki ustawionej w narożniku boiska podszedł Frank Lampard, pięknie dośrodkował do Johna Terry’ego, a kapitan Chelsea nogą skierował piłkę tuż przy słupku bramki Szczęsnego. Polski golkiper nie miał nic do powiedzenia w tej sytuacji, a w kryciu zawalił Mertesacker. Było to już trzecie trafienie stopera w tym sezonie. Arsenal nie miał czasu odpowiedzieć chociażby jedną akcją ofensywną, gdyż tuż po rozpoczęciu gry sędzia odgwizdał koniec pierwszej części spotkania.












