Jak informuje „Daily Mail”, występ Rio Ferdinanda w niedzielnym spotkaniu z Arsenalem Londyn stoi pod wielkim znakiem zapytania. Anglik nabawił się urazu podczas ostatniego meczu z Boltonem.
Reprezentant Anglii będzie musiał poddać się wielu badaniom i kuracjom, aby mieć jakiekolwiek nadzieje na występ przeciwko „Kanonierom”. Sztab medyczny Manchesteru uwija się jak w ukropie, ale do samego końca nie będzie można na sto procent powiedzieć, czy Ferdinand będzie w stanie zagrać.

Po zakończeniu pojedynku z Boltonem Ferdinand za pomocą Twittera poinformował swoich fanów, że meczu tego praktycznie nie pamięta, w trakcie jego trwania doznał bowiem wstrząsu mózgu. Według starych przepisów Football Association Anglik nie może po takim urazie pojawić się na boisku przez 10 dni. Wprowadzone nowelizacje dają mu jednak szansę występu, ale najpierw musi przejść masę badań, które w stu procentach potwierdzą, że nie istnieje żadne ryzyko.
Sir Aleksowi Fergusonowi dochodzi więc kolejny kłopot. Szkot już musi radzić sobie bez Nemanji Vidicia, którego w tym sezonie na murawie nie obejrzymy. Obecność Ferdinanda w starciu z Arsenalem może okazać się więc bezcenna.











