Cracovia po porażce w derbach Krakowa ostatecznie pożegnała się z ekstraklasą. Krzysztof Nykiel, podobnie jak reszta zespołu, nie może być pewny swojej przyszłości w drużynie „Pasów”.

– Tak długo jak były matematyczne szanse na utrzymanie, nie mówiliśmy o spadku. Teraz stało się to, co się stało, czyli straciliśmy te szanse i trzeba z tym żyć. Nie wiem, co będzie dalej, ale ja mam jeszcze dwa lata ważnego kontraktu. Oczywiście nie tak sobie wyobrażałem moją przyszłość w Cracovii, ale myślę, że kibice też inaczej wyobrażali sobie moją i innych zawodników grę w „Pasach”.
Nykiel dodał, że cała drużyna Cracovii dała z siebie wszystko.
– Myślę, że do czerwonej kartki dla „Władka” [Vladimir Boljević – przyp. red.] Wisła stworzyła sobie tylko jedną groźną sytuację – ten strzał z rzutu wolnego Meliksona, który zakończył się bramką. Można powiedzieć, że do tego momentu prowadziliśmy grę i robiliśmy to nieźle. Na stadionie przy ulicy Reymonta walczyliśmy o zwycięstwo. Zadecydowała indywidualność gracza Wisły, który strzelił dla niej ładną bramkę – mur przy tym rzucie wolnym był dość długi i Wojtek Kaczmarek nie widział piłki. Daliśmy w tym meczu z siebie wszystko, o czym świadczą zarówno kartki, jak i kontuzje.
Krzysztof Nykiel w tym sezonie rozegrał czternaście spotkań. Zanim trafił do Cracovii, był zawodnikiem m.in. Ruchu Chorzów i Radomiaka Radom.











