29. kolejka może być w lidze niemieckiej decydująca: lider z Gelsenkirchen podejmie u siebie drugą w tabeli drużynę, Bayern Monachium. Oba zespoły dzielą na razie dwa punkty. Ten, kto wygra, zdecydowanie powiększy swoje szanse na mistrzostwo Niemiec. Inne zespoły także mają przed sobą arcyważne pojedynki, które mogą zapoczątkować znaczące zmiany w tabeli.
Bitwa o mistrzostwo
Co prawda wygrać bitwę, nie znaczy jeszcze wygrać wojnę, a Schalke już kilkakrotnie w ciągu ostatnich lat udowadniało, że potrafi zaprzepaścić ogromną szansę na zdobycie pierwszego, od czasu założenia Bundesligi, tytułu. Tym razem jednak wszystko ma potoczyć się inaczej. To nie popularne nazwiska piłkarzy i piękna, szybka gra ofensywna mają zapewnić „Königsblauen” tytuł, ale trener Felix Magath i jego filozofia. Największą przeszkodą na tej drodze jest jego były klub, Bayern Monachium, który wciąż zachowuje szansę na zdobycie… potrójnej korony. Magatha i jego zespół uspokajać może fakt, że walka na trzech polach jest dużo bardziej męcząca niż skupianie się na jednym spotkaniu tygodniowo, a wtorkowy mecz z Manchesterem United kosztował „Bawarczyków” mnóstwo sił. Do składu Bayernu wraca jednak pogromca Schalke z Pucharu Niemiec, Arjen Robben, który w tym sezonie udowadniał już wielokrotnie, że sam jeden potrafi stanowić o sile zespołu.
Warto dodać, że Felix Magath spotykał się z Bayernem także prawie rok temu, 4 kwietnia. Wtedy prowadzony przez niego VfL Wolfsburg zdeklasował ówczesną drużynę Jürgena Klinsmanna, wygrywając aż 5:1, a napastnik Grafite swoją drugą bramką ośmieszył całą defensywę z Monachium. W poprzednim sezonie Magath poprowadził „Wilki” do pierwszego tytułu mistrzowskiego w historii klubu. Teraz, wraz ze swoim najlepszym strzelcem, Kevinem Kuranyi’m, może zaprowadzić Schalke do pierwszego od 1958 roku mistrzostwa Niemiec. Decydującym krokiem w tym kierunku będzie wygrana z Bayernem. O ile w ostatnich kolejkach „Königsblauen” nie zaczną znowu przegrywać i remisować…
Gdzie dwóch się bije… tam trzeci korzysta?
Na zwycięstwie Bayernu w pojedynku z Schalke zależy Bayerowi Leverkusen. Gdyby „Aptekarze” pokonali Eintracht Frankfurt, a „Bawarczycy” wygrali z Gelsenkirchen, zespół Juppa Heynckesa zmniejszyłby dystans do lidera na trzy punkty i mógłby w dalszym ciągu marzyć nawet o tytule. Jednak w przypadku przegranej, Leverkusen może bardzo szybko zostać dogonione przez Borussię Dortmund, która podejmie u siebie Werder Brema. Zwycięzca tego pojedynku będzie zajmował czwarte miejsce w tabeli, a w przypadku przegranej Bayeru Leverkusen może nawet pomarzyć o miejscu dającym udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.
Dwa zespoły marzą jeszcze o udziale w Lidze Europejskiej. Hamburger SV, który niedawno liczył się jeszcze w walce o miejsce w pierwszej trójce, chciałby jak najszybciej odzyskać miejsce gwarantujące puchary, rozpoczynając od wygranej w derbach z Hannoverem 96. VfB Stuttgart natomiast ma zamiar jak zwykle, rzutem na taśmę, kontynuując swoją serię zwycięstw, wedrzeć się do pierwszej piątki. Póki co musi wygrać z Borussią Mönchengladbach.








