Ratusz Warszawy poinformował, że nie wydał pozwolenia na mecz o superpuchar planowany na 11 lutego.
Władze zdecydowały się na taki ruch, biorąc pod uwagę opinie różnych służb porządkowych. Policja, straż pożarna i sanepid wydały negatywną opinię na temat stanu stadionu i bezpieczeństwa podczas meczu.

Ważnym elementem przy podjęciu decyzji był planowany przemarsz kibiców Legii na mecz. Około 15 tysięcy osób mogłoby być dużym zagrożeniem, zważając na przyjazd gości z Krakowa w podobnym czasie. Poza tym wokół obiektu dalej trwają prace budowlane, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu kibiców.
Problemy z Superpucharem Polski trwają nie od wczoraj. Na początku przez wiele miesięcy organizatorzy nie mogli znaleźć chętnego do wypożyczenia stadionu na czas imprezy. Zawitano do Płocka, Krakowa i na końcu do Warszawy.
Stadion Narodowy jest skonstruowany w ten sposób, że nawet umieszczenie kibiców zwaśnionych drużyn po przeciwnych stronach nic nie da. Obiekt pozwala na swobodne przechodzenie od sektora do sektora.
Zarząd ekstraklasy zapowiedział już teraz, że będzie się odwoływał od tej decyzji. Odwołanie prawdopodobnie i tak nie przyniesie żadnego rezultatu, a mecz w ogóle się nie odbędzie. Organizacja takiego spotkania od nowa zajmie dużo czasu, a przecież obydwa zespoły mają zobowiązania w Lidze Europy i ekstraklasie.











