Jeden z najbardziej utalentowanych napastników młodego pokolenia, Brazylijczyk Neymar, marzy o tym, by przywdziać trykot londyńskiej Chelsea. „The Blues” chcieli go ściągnąć już w czerwcu 2010 roku, jednak on zdecydował, że pozostanie w Santosie.
Była era Romario, były lata Ronaldo, teraz nadchodzą czasy Neymara. Ten 19-letni napastnik jest jednym z najbardziej obiecujących brazylijskich piłkarzy młodego pokolenia. O jego umiejętnościach przekonali się ostatnio gracze Szkocji, gdy zdobył obie bramki dla „Canarinhos”. Jego poczynania w Santosie oraz reprezentacji bacznie obserwują skauci czołowych lig europejskich.

Najbardziej zainteresowana usługami Brazylijczyka jest londyńska Chelsea, która w czerwcu 2010 roku próbowała go ściągnąć na Stamford Bridge. Wtedy Neymar stwierdził, że jest za wcześnie na wyzwanie, jakie niesie ze sobą gra w Europie, i został w Santosie. Jednak w wywiadzie dla serwisu sportowego „Sky Sports” mówi, że jeśli w czerwcu zespół z zachodniego Londynu znowu się zdecyduje po niego sięgnąć, to chętnie podyskutuje na temat możliwego transferu.
– Chelsea to wielki klub, chyba każdy marzy, by w nim zagrać. Jeśli pewnego dnia się to wydarzy, to chętnie skorzystam z okazji. Wcześniej, oczywiście, porozmawiam na ten temat z moją rodziną, rozważymy wszystkie opcje za i przeciw. Rok temu Chelsea próbowała mnie ściągnąć, ale dla mnie było to za wcześnie. Jeśli w tym roku ponowią za mnie ofertę, to chętnie zasiądę do rozmów z nimi – wyznał 19-letni gwiazdor.











