Newcastle United pokonało w hicie pierwszej kolejki Premier League faworyzowany Tottenham Hotspur 2:1. Bramki dla podopiecznych Alana Pardewa zdobyli Demba Ba, a następnie Hatem Ben Arfa z rzutu karnego.
Pierwsze minuty meczu zdecydowanie układały się pod dyktando zawodników z Londynu. Podopieczni Villasa-Boasa już w trzeciej próbowali dwukrotnie zagrozić bramce rywala z rzutu rożnego, ale za każdym razem piłka nie leciała nawet w światło bramki. Sześć minut później Sandro świetnie zagrał do Sigurdssona, który wychodził na czystą pozycję, ale sędzia odgwizdał spalonego. Powtórki telewizyjne pokazały jednak, iż arbiter nie miał racji. Kolejne minuty były jedynie przejawem agresji ze strony zarówno jednej, jak i drugiej drużyny. W 23. minucie bliscy strzelenia bramki byli jednak przyjezdni.

Nie minęło pięć minut, a ponownie zaatakował Tottenham. Z rzutu wolnego, z 24 metrów uderzał Sigurdsson, ale zaskoczyć nie dał się Krul, który wybił piłkę na rzut rożny. W 33. minucie Dafoe świetnie wszedł w pole karne z lewego skrzydła i uderzył na bok, ale piłka wylądowała na słupku i wleciała ponownie w pole karne. Elementy bramki zagrały również główną rolę tuż przed przerwą. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do piłki na piątym metrze dopadł Bele i strzałem głową trafił w poprzeczkę.Trener i tym razem nie ukrywał swojego rozczarowania.
W 41. minucie zza pola karnego szczęścia próbował jeszcze Defoe, ale piłka przeleciała wysoko ponad bramką. Anglik swoim strzałem zakończył pierwszą odsłonę spotkania, po której mieliśmy bezbramkowy remis.
Pierwsze minuty drugiej połowy nie przyniosły żadnych zmian w rezultacie. Jednak w 55. minucie piłkarze Newcastle wzięli odwet za pierwszą cześć spotkania i zdobyli bramkę. Demba Ba wykorzystał kozłującą piłkę i krótkim ruchem nogi udało mu się pokonać Friedela. W natychmiastowej odpowiedzi z dystansu uderzać próbował Sigurdsson, a następnie Assou-Ekotto, ale strzał tego drugiego wypiąstkował pewnie Krul. W 72. minucie Van der Vaat mógł świetnie wprowadzić się w spotkanie, bo odnalazł w polu karnym Aarona Lennona, który nieco uciekł Simpsonowi. Zawodnik „Srok” zdołał jednak naprawić swój błąd i wybił piłkę.
Chwilę później było już 1:1. Najpierw bliski zdobycia bramki samobójczej był Santon, ale na posterunku dobrze interweniował Krul. Do wybitej piłki dobiegł jednak Defoe i futbolówka ugrzęzła już w bramce. W 80. minucie rzut karny dla podopiecznych Pardewa wywalczył jeszcze Ben Arfa. Ten sam piłkarz podszedł również do wykonania „jedenastki” i mieliśmy już 2:1 dla gospodarzy. Pięć minut przed końcem meczu interweniował jeszcze Friedel, po tym jak na strzał z 30 metrów zdecydował się Gutierrez.











