Na DW Stadium Wigan Athletic podjęło Newcastle United. Podopieczni Alana Pardewa bez problemów poradzili sobie z rywalem, chociaż „The Latics” zremisowali z Arsenalem.
Wielu zastanawiało się, jak będzie wyglądać ofensywa „The Toon”, wszak niedawno kontuzji doznał Andy Caroll. Podopieczni Alana Pardewa poradzili sobie jednak bez swojego najlepszego strzelca. Godnie zastąpił go Shola Ameobi. Doszło również do zmiany między słupkami, po zakończonej rekonwalescencji wrócił do gry Steve Harper.

Wigan miało duże problemy z przejęciem inicjatywy, którą właściwie cały czas wykazywali się goście. Świetna sytuacja nadarzyła się już na początku meczu, kiedy to Simpson zagrał dobrą piłkę do wspomnianego Ameobiego. Ten pokonać bramkarza rywala zdołał jednak dopiero w dziewiętnastej minucie. Najpierw na bramkę Wigan uderzył Barton, lecz ten zdołał sparować piłkę na Lovenkrandsa. Duńczyk trafił jednak w słupek, dopiero wspomniany Nigeryjczyk skierował futbolówkę do siatki.
W drugiej odsłonie spotkania nie padły bramki, choć, w opinii wielu, powinny. Newcastle potwierdziło swoją dominację. Bliski pokonania Al Habsiego był w 68. minucie Steven Taylor, który niedawno podpisał nowy kontrakt z „The Magpies”. Zawodnik ten trafił jednak w poprzeczkę. Groźnie było też w ostatnich minutach starcia, kiedy to Best po nieprzeciętnym, długim rajdzie nie wykończył wykreowanej przezeń akcji.
Dzięki zwycięstwu Newcastle przesunęło się na dziesiątą pozycję w tabeli. Wigan zaś znajduje się już tuż nad strefą spadkową i ma tylko punkt przewagi nad osiemnastym Fulham. Zresztą, w dole tabeli jest bardzo ciasno. Ostatni Wolverhampton od „The Latics” dzielą tylko dwa punkty.











