Newcastle upokorzone, Arsenal remisuje


19 marca 2011 Newcastle upokorzone, Arsenal remisuje

Właściwie już tradycyjnie najwięcej sobotnich meczów Premier League rozpoczęło się o godzinie 16. I tym razem padło kilka ciekawych rezultatów: Arsenal zremisował z West Bromwich, a Newcastle zostało upokorzone przez Stoke.


Udostępnij na Udostępnij na

Manchester United – Bolton 1:0

Dimitar Berbatow, Manchester United
Dimitar Berbatow, Manchester United (fot. Skysports.com)

Liderzy męczyli się z „The Trotters” prawie cało spotkanie. W pierwszej połowie swoją szansę miał Hernandez, a w drużynie gości Martin Petrow. W 79. minucie czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie otrzymał jednak Jonny Evans, co jeszcze bardziej spotęgowało problemy wicemistrzów Anglii. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry decydującą bramkę zdołał jednak zdobyć Berbatow.

Blackburn – Blackpool 2:2

Podopieczni Steve’a Keana uratowali remis w 3. minucie doliczonego czasu gry. Wcześniej przegrywali nawet 2:0. W 25. minucie rzut karny po faulu Ryana Nelsena wykorzystał Charlie Adam. Ten sam zawodnik podwoił prowadzenie cztery minuty później. Popisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego w kierunku okienka bramki. Kontaktowego gola na początku drugiej połowy zdobył jednak Christopher Samba. Kiedy wydawało się, że wynik już się nie zmieni, w ostatniej chwili uderzeniem głową wyrównał David Hoilett.

Stoke – Newcastle 4:0

Stoke nie pozostawiło złudzeń co do słuszności zwycięstwa
Stoke nie pozostawiło złudzeń co do słuszności zwycięstwa (fot. skysports.com)

W tym roku „The Potters” jeszcze nie przegrali na Britannia Stadium. Ich passy nie przerwało Newcastle United, które zostało wręcz upokorzone. Stoke okazało się bardzo skuteczne – na sześć strzałów w światło bramki, cztery zakończyły się powodzeniem. W 28. minucie wynik meczu otworzył Walters. Kolejne gole padły dopiero w drugiej połowie. Zaraz po jej rozpoczęciu, prowadzenie podwyższył Jermaine Pennant. Zawodnicy Pulisa potrzebowali tylko trzech minut, żeby zmienić wynik na 3:0 – tym razem dzięki Higginbothamowi. Gwóźdź do trumny wbił Ricardo Fuller w doliczonym czasie gry.

Aston Villa – Wolverhampton 0:1

„Wolves” kontynuują ostatnio zanotowany progres. Tym razem wygrali oni po raz pierwszy od trzech dekad na Villa Park. W strefie spadkowej przebywają jeszcze tylko dlatego, że West Ham ma o jedno oczko lepszy bilans bramkowy. Prowadzenie, które utrzymali do końca, podopieczni Micka McCarthy’ego objęli w 38. minucie po bramce Jarvisa. Villa nie zdołał wyrównać, choć miała ku temu szanse. Ashley Young trafił w poprzeczkę.

West Bromwich – Arsenal 2:2

Arsenal oddala się od lidera
Arsenal oddala się od lidera (fot. skysports.com)

Arsenal miał nawiązać walkę z Manchesterem United o zdobycie mistrzostwa Anglii, a tym czasem coraz bardziej się ono oddala. Podopieczni Wengera po raz kolejny zaliczyli słaby wynik w starciu z ligowym średniakiem. Prowadzenie gospodarzom dał już po trzech minutach Reid, który trafił po rzucie rożnym, po uderzeniu głową. W drugiej połowie następnego gola strzelił Odemwingie. Wydawało się, że Arsenal znowu przegra z „The Baggies”, jak to było na Emirates. W 70. minucie trafił jednak Arszawin, a w 78. Van Persie i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Wigan – Birmingham 2:1

Na DW Stadium również było emocjonująco. Od 6. minuty prowadzili usiłujący wyjść z małego dołka po triumfie w Carling Cup goście – drużyna Birmingham. Gola zdobył Ridgewell. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał jednak Cleverley. Druga odsłona również trzymała w napięciu. Decydującego, zwycięskiego gola zdobył w doliczonym czasie gry Figueroa. Strzelił on z ponad 20 metrów i przypieczętował przewagę Wigan.

Najnowsze