W ostatnich tygodniach nie dało się nie usłyszeć o przejęciu Newcastle United. Klub z północnych regionów Anglii został wykupiony przez fundusz inwestycyjny Arabii Saudyjskiej. Hegemoniczne plany nowych właścicieli są oczywiste, jednak żeby myśleć w przyszłości o zdobyciu Premier League, przydałoby się z niej nie spaść. Jak wyglądają więc aktualne problemy „Srok”?
Oczywiście wizja spadku klubu zarządzanego przez tak bogatych właścicieli nadal jest mocno abstrakcyjna. Na razie po dziesięciu kolejkach zespół „Srok” zajmuje przedostatnią lokatę, tracąc do bezpiecznej strefy trzy punkty. Jednak do zimowego okienka transferowego Newcastle będzie musiało poradzić sobie obecną kadrą. Niestety lata zaniedbań poprzedniego właściciela skutkują tym, że podwładni Mohammeda bin Salamana muszą działać na żywym organizmie.
Brak odpowiedniego trenera
Niezależnie od klasy posiadanej obecnie przez Newcastle kadry drużyna musi mieć trenera z prawdziwego zdarzenia. Po niedawnym zwolnieniu Steve’a Bruce’a tę funkcję w klubie przejął jego asystent Graeme Jones. Jest to oczywiście tylko rozwiązanie tymczasowe. Włodarze klubu już sondują rynek w poszukiwaniu następcy Anglika. Według Fabrizo Romano faworytem do objęcia zespołu jest Eddie Howe.
43-letni menadżer doszedł już do wstępnego porozumienia z samym klubem. Według najnowszych doniesień w ciągu najbliższych dni mają zostać uzgodnione szczegóły kontraktu.
Dotychczasowa gra Newcastle
Dziesięć spotykań, sześć przegranych, cztery remisy i zero wygranych. Te statystki właściwie mówią same za siebie. Newcastle zalicza naprawdę słaby początek sezonu. Klub z St. James’ Park nadal nie wygrał w tym sezonie ani jednego meczu w Premier League. Co więcej, patrząc na następnych rywali w terminarzu, kibice Newcastle mogą mieć jak najbardziej uzasadnione obawy. Jednak jakie są przyczyny tak słabej dyspozycji „The Magpies”?
Jednym z problemów Newcastle jest nieskuteczny atak, który czasami lubi polegać na indywidualnościach, a nie grze zespołowej. Ostatnia bramka przeciwko Crystal Palace to znakomita przewrotka Wilsona. Gol dający remis w meczu z Leeds był po prostu świetnym popisem dryblerskim Saint-Maxima. Kolejny punkt dla Newcastle w tym sezonie zdobył Sean Longstaff, popisując się mocnym strzałem z dystansu. Oczywiście nie jest tak, że Newcastle nie tworzy akcji zespołowych. Można uznać, że z jedenastu strzelonych przez „Sroki” goli sześć padło po akcjach zespołowych. Wtedy egzekutorem staje się zazwyczaj Callum Wilson.











