W niedzielnych derbach północno wschodniej Anglii Newcastle United pewnie (5:1) pokonało Sunderland. W niezwykle zaciętym pojedynku hat-tricka zaliczył kapitan „Srok” – Kevin Nolan.

Początek niedzielnej konfrontacji pomiędzy Newcastle i Sunderlandem zapowiadał, że na St. James Park wiele może się dziać. W drugiej minucie gry strzał z rzutu wolnego Burtona głową wylokował Phillip Bardsley. W odpowiedzi na bramkę „Srok” pognał z piłką Danny Welbeck. Napastnik wypożyczony z Manchesteru United zdecydował się na strzał i wywalczył pierwszy rzut rożny. Kolejne kilkanaście minut pełne było twardej walki, piłkarze obu zespołów skupili się bardziej na tym, żeby gola nie stracić, aniżeli strzelić. Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie w 24. minucie. Wtedy po rzucie rożnym groźnie z główki uderzył Carrol. Przewaga „Srok” rosła. Wspaniale w 26. minucie strzał Joeya Bartona obronił Simon Mignolet. Gospodarze wywalczyli kolejny rzut rożny, po którym padł gol. Strzelcem okazał się Kevin Nolan, który w dosyć ekwilibrystyczny sposób pokonał bramkarza Sunderlandu. Kapitan „The Toons” kopnął piłkę, niemalże leżąc tyłem do bramki.
W 34. minucie było już 2:0. Na listę strzelców ponownie wpisał się Kevin Nolan. Tym razem, po nieudanych nożycach Carrola, atakujący Newcastle otrzymał piłkę na piątym metrze i spokojnie umieścił ją w siatce. St. James Park oszalało. Goście z Sunderlandu znaleźli się w trudny położeniu. Dwie minuty po drugim golu dla Newcastle poprawić nico tę sytuację chciał Henderson. Młody pomocnik zdecydował się na techniczny strzał ze skraju pola karnego, ale na nic się to nie zdało, ponieważ strzał był niecelny. Steve Bruce nie chciał czekać do końca pierwszej połowy i już w 40. minucie zareagował na niekorzystny wynik, wprowadzając do gry trzeciego napastnika – Gyana. Nie wprowadziło to widocznych zmian w grze gości. Newcastle naciskało jeszcze w końcówce połowy i w końcu wysiłki graczy Hughtona zostały nagrodzone. W drugiej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym sfaulowany został Gutierrez. Jedenastkę pewnie wykonał Shola Ameobi i do przerwy gracze Newcastle schodzili w bardzo dobrych humorach, wygrywając 3:0.

Pierwsza połowa była bardzo zacięta, o czym świadczy liczba żółtych kartek, jakie pokazał zawodnikom na St. James Park sędzia niedzielnego spotkania. Phil Dowd ukarał indywidualnie aż pięciu graczy. Piłkarze nic sobie z tego nie robili o czym najlepiej świadczy sytuacja z 52. minuty gry. Brzydkiego faulu na napastniku Newcastle United dopuścił się Titus Bramble, który chwilę później zobaczył czerwony kartonik i musiał opuścić plac gry. Gospodarze otrzymali rzut wolny i na strzał zdecydował się Barton. Piłka po jego uderzeniu nie dotarła jednak do Mignoleta, ponieważ uprzedził go jeden z obrońców. Wydawać się mogło, że Newcastle ruszy do ataku, lecz tak się jednak nie stało. Gospodarze wiedzieli, że Sunderland nie jest w stanie im już zagrozić i starali się cierpliwie rozgrywać swoje akcje. Jedna z nielicznych akcji gości miała miejsce w 63. minucie. Wtedy z lewej strony ładnie w pole karne dograł Asamoah Gyan. Futbolówka po podaniu Ghańczyka nie znalazła jednak żadnego z partnerów i bramka Krula była nadal niezagrożona.











