Fabio Borini w przerwie meczu z Cardiff zaczął się skarżyć na zawroty głowy. Z tego powodu snajper „The Black Cats” trafił do szpitala. Na szczęście ze zdrowiem Włocha jest już lepiej.
Zawodnik urodzony w Bentivoglio narzekał na złe samopoczucie już przed rozpoczęciem spotkania, jednak włoskiego napastnika mogliśmy oglądać na boisku podczas pierwszej połowy.
– Fabio czuje się już lepiej. Z jego samopoczuciem było kiepsko już przed meczem, ale chciał grać. Po rozmowie z nim postanowiłem, że jednak wystawię go w pierwszym składzie. W pierwszej części spotkania zagrał nieźle, ale stać go na więcej. Postanowiłem go zmienić i zbadał go nasz lekarz, lecz na wszelki wypadek gracz został jeszcze odesłany do szpitala. Tam powiedziano nam, że jego złe samopoczucie jest spowodowane wirusem i to nic poważnego – powiedział Gustavo Poyet, menedżer Sunderlandu.
Borini jest wypożyczony z Liverpoolu.










