Piłkarz Manchesteru United, Michael Carrick, rozkoszuje się chwilą, w której wraz z zespołem zdobył Puchar Europy w roku 2008, kiedy to po serii rzutów karnych „Czerwone Diabły” pokonały Chelsea Londyn.
Pomocnik Manchesteru już w środę powróci na Łużniki, gdzie zmierzy się z tamtejszym CSKA Moskwa. Anglik z całą pewnością mile wspomina tamto miejsce.
– Bez wątpienia, chwila, w której pomylił się Nicolas Anelka, była najpiękniejszą w moim życiu. Nic nie przebije tego uczucia, które dominowało w tamtą noc – powiedział Carrick na konferencji prasowej.
Rok później było już jednak nieco gorzej. Manchester nie sprostał w finale znakomitej Barcelonie, nad czym Michael bardzo ubolewa.
– Fantastyczną rzeczą jest wygrana w Lidze Mistrzów. Ten ostatni finał bardzo nas zabolał, bo przecież mogliśmy zdobyć Puchar Europy po raz drugi z rzędu. Nie udało się, a porażka z Barceloną ciągle nas prześladuje – zakończył Carrick.










