Tym razem wybór najlepszego piłkarza minionego sezonu ligi niemieckiej był nadzwyczaj prosty. Trudno znaleźć bowiem godnego rywala dla Arjena Robbena – Holendra, który zaprowadził Bayern nie tylko do zdobycia krajowego mistrzostwa i pucharu, ale i do niespodziewanego występu w finale Ligi Mistrzów.
Człowiek ze szkła? Hartowanego!
O transferze Arjena Robbena z ławki (tudzież szpitala) Realu Madryt do Bayernu Monachium mówiło się w Niemczech dużo. Że oznacza w przyszłości wymianę za Ribery’ego, że Bayernowi niepotrzebny jest kolejny drogi zawodnik, że „człowiek ze szkła” zamiast grać będzie leczył kontuzje. Szybko okazało się, że sceptycy racji nie mieli. Robben kilka urazów w trakcie sezonu wprawdzie leczył, opuścił przez nie 10 spotkań ligowych. To nie przeszkodziło mu jednak w zdobyciu szesnastu bramek i zaliczeniu siedmiu asyst w samej Bundeslidze. Czemu zawdzięcza nadzwyczajnie dobrą formę?

– Moja rodzina czuje się w Monachium świetnie, ja też. No i przede wszystkim – od dłuższego czasu nie prześladują mnie kontuzje. Wiem, że zawdzięczam to głównie działowi medycznemu Bayernu. Tam robią wszystko, żebym w końcu mógł pokazać, co potrafię na boisku. Wreszcie gra sprawia mi przyjemność. I jestem pewien, że może być jeszcze lepiej – zdradził Holender w wywiadzie dla tygodnika „SportBild”.
Latający bohater
Na początku uzależniano znaczenie Robbena od współpracy z Franckiem Riberym. To właśnie duet „Robbery” miał zapewnić Bayernowi sukces. Przypuszczenia sprawdziły się już w pierwszym ich wspólnym meczu – Holender zdobył dwie bramki, obie po asystach Francuza. Nikt tak dobrze nie zaaklimatyzował się na Allianz Arena. Z powodu problemów Ribery’ego, 26-latek musiał jednak nauczyć się radzić sobie samemu. I wyszło mu to popisowo. Zarzucano mu często niechęć do dzielenia się piłką z kolegami na boisku, ale bardzo szybko udowodnił, jak cenne są jego indywidualne akcje. Najważniejsza – rajd przez pół boiska w półfinałowym meczu Pucharu Niemiec z Schalke Gelsenkirchen, w 112. minucie – zakończyła się bramką na wagę występu w finale. To gole Robbena w meczach Ligi Mistrzów z Fiorentiną i Manchesterem United zapewniły Bayernowi awanse do kolejnych rund, i wreszcie, to jego bramki bezpośrednio z rzutów wolnych zagwarantowały klubowi tak cenne komplety punktów w kilku meczach z rzędu i doprowadziły do zdobycia kolejnego tytułu mistrza Niemiec.
Nic dziwnego, że także w corocznym plebiscycie „Kickera” przeprowadzonym wśród wszystkich (241) piłkarzy Bundesligi, Arjen Robben został wybrany najlepszym zawodnikiem sezonu. Otrzymał 71,2% głosów i zdeklasował drugiego Edina Dzeko (6,7%) oraz trzeciego Bastiana Schweinsteigera (5,4%).









