Okno transferowe to, jak sama nazwa wskazuje, czas na dokonywanie ruchu na rynku transferowym. Niektóre kluby szaleją, rzucając pieniędzmi na lewo i prawo, a inne dokonują bardzo rozważnych wyborów. W obu przypadkach efekt ma być ten sam – ściągnąć dobrego piłkarza. I w tym roku również kilku dobrych zawodników trafiło do PKO Ekstraklasy. Przedstawiamy najlepsze transfery ekstraklasy tego lata.
Na samym początku chcielibyśmy coś zaznaczyć. Po pierwsze, nie uwzględnialiśmy w tym rankingu transferów pomiędzy polskimi klubami, także nie pojawi się na niej na 100% Łukasz Zwoliński, który miałby na to całkiem duże szanse. Do tego postanowiliśmy nie uwzględniać też Aliego Golizadeha, który wciąż dochodzi do siebie po urazie.
10. Elias Andersson
Szwed przyszedł do Poznania, aby zastąpić Pedro Rebocho, którego kontrakt wygasł wraz z końcem minionego sezonu. Portugalczyk, zwłaszcza w swoim pierwszym sezonie w stolicy Wielkopolski, wydawał się nie do zastąpienia. Elias Andersson jednak pokazuje, że może Rebocho przeskoczyć.
Były piłkarz Djurgarden, podobnie jak Rebocho, jest lepszy w ataku niż w obronie. Potrafi zagrywać dobre piłki z boku boiska, co jednak nie zawsze ma miejsce. Uważamy jednak, że pomimo swoich wad zasłużył na miejsce w tym zestawieniu, bo może zastąpić cenionego w naszej lidze piłkarza, co przed sezonem nie wydawało się oczywiste.
9. Fran Alvarez
Widzew Łódź potrzebował piłkarza o charakterystyce Frana Alvareza. Choć z pracą pożegnał się Janusz Niedźwiedź, to nie może mieć on pretensji do Hiszpana. Pomocnik z Półwyspu Iberyjskiego świetnie wprowadził się do ekipy, strzelając chociażby piękną bramkę z Puszczą Niepołomice.
Hiszpan to ten zawodnik, który pozwala Widzewowi na rozgrywanie akcji od obrony, operowanie piłką i regulowanie tempa gry. Często cofa się nawet do linii defensywy, aby rozprowadzić akcje, którą i tak potrafi skończyć strzałem. Jest bardzo ważnym ogniwem klubu z Łodzi.
8. Patryk Kun
Legia, podobnie jak Lech, potrzebowała wzmocnień na lewej stronie. Stołeczni byli w o tyle gorszej sytuacji, że po odejściu Mladenovicia zostaliby z nikim na pozycji wahadłowego – w Lechu był Douglas.
Kun do ekipy wicemistrza Polski wprowadził się bardzo dobrze, choć jest to zawodnik dosyć jednowymiarowy. Mimo wszystko swoje wady nadrabia ambicją i walecznością. Dodatkowym plusem przy tym transferze jest fakt, że Legia nie musiała płacić za niego Rakowowi.










