Niektórzy polscy zawodnicy pojawiali się w kadrze tylko na chwilę, inni nigdy się w niej nie znaleźli. Mimo wielu sukcesów w swoim klubie nie było dla nich miejsca na zgrupowaniach. Czasem nie pasowali do koncepcji, a czasem był po prostu ktoś inny na ich pozycję. Kwestia trudnego charakteru piłkarza czy może braku porozumienia na linii selekcjoner–zawodnik?
Przed wami trzech zawodników, którzy nigdy na stałe nie zagrzali miejsca w reprezentacji Polski.
Kamil Wilczek
Swoją przygodę z futbolem rozpoczął w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej. Mając 17 lat, zaczął grać w Silesii Lubomia, w której został zauważony przez skautów hiszpańskiej Horadady. Niespełna rok później po młodego napastnika zgłosiło się Elche CF. Kamil Wilczek pomimo przygód w juniorskich drużynach za granicą swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał w Polsce, a konkretnie w GKS-ie Jastrzębie. W międzyczasie jeździł na zgrupowania kadry U-19.
Następnym jego klubem były kolejno Piast Gliwice, Zagłębie Lublin i ponownie Piast Gliwice. W sezonie 2014/2015 Kamil zdobył rekordowe dla swojej dotychczasowej kariery 20 goli w lidze. Tak rewelacyjny wynik zagwarantował mu tytuł najlepszego strzelca, napastnika i zawodnika w ekstraklasie. Niedługo później przyszedł czas na nowe wyzwanie, które, jak się później okazało, było wielkim błędem. W Carpi, do której dołączył, napastnik rozegrał zaledwie trzy mecze i nie pełnił żadnej funkcji w drużynie. Jeszcze w tym samym sezonie Polak chciał kolejny raz zmienić swoje otoczenie.
Po nieudanej przygodzie we Włoszech Wilczek trafił do Broendby. To właśnie pobyt w Danii dał piłkarzowi upragnione miejsce w dorosłej kadrze Polski. Adam Nawałka powołał go na spotkanie eliminacyjne do mistrzostw świata z Armenią. Debiut 28-latka w tamtym meczu trwał lekko ponad pięć minut. Na swoją kolejna szansę długo czekać nie musiał, gdyż już miesiąc później rozegrał 45 minut w meczu towarzyskim przeciwko Słowenii.
Ze względu na sporą konkurencję nie był dalej powoływany w eliminacjach, jego miejsce zajął Łukasz Teodorczyk. Ostatnie swoje spotkanie rozegrał tuż przed mistrzostwami świata, wówczas na boisku spędził 67 minut. W czerwcu 2018 roku na oficjalnej konferencji reprezentacji ogłoszono szeroką kadrę na mundial. Miejsce Wilczka zajął Dawid Kownacki i wyżej wspomniany Łukasz Teodorczyk, a on sam do tej pory nie pojawił się już w kadrze.
Adrian Mierzejewski
Wychowanek jednej z olsztyńskich szkółek piłkarskich. Swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał w drugoligowym Stomilu Olsztyn, z którego później trafił do Wisły Płock. Mierzejewski w tym zespole nie tylko debiutował czy pierwszy raz strzelał, ale także wygrał swoje pierwsze trofeum. Adrian podczas czteroletniej przygody z Wisłą grał też na wypożyczeniu w Zagłębiu Sosnowiec, z którego po powrocie trafił do Polonii Warszawa. Swoją dobrą grą w stolicy Polski wyrobił sobie opinię potencjału na miarę europejskiego poziomu. Potwierdzały to tylko zdobyte przez niego nagrody za indywidualne osiągnięcia. Udany okres w Polonii był prawdziwą przepustką do miejsca w reprezentacji Polski. 23-latek zadebiutował w towarzyskim spotkaniu z Finlandią. Szansę, jak się później okazało, wykorzystał, gdyż w drużynie Franciszka Smudy został na dłużej.











