W dzisiejszych realiach klub sportowy stara się towarzyszyć kibicom nie tylko w trakcie meczów swojej drużyny, ale chce przekazywać mu bieżące informacje przez cały czas. Nic bez wątpienia tak dobrze mu tego nie umożliwia jak media społecznościowe. Sprawdźcie, które kluby są w nich obecnie swoistymi potęgami. Będzie też trochę o polskim podwórku.
Kibic o swoim ukochanym klubie zawsze chce wiedzieć wszystko. Dawniej ci najbardziej zagorzali fani nie opuszczali nawet treningów swojego zespołu. Dzisiaj wcale nie muszą wychodzić z domu, aby dowiedzieć się, jakie ćwiczenia wykonywała danego dnia ich drużyna. O tym klub informuje kibica przez media społecznościowe, a że teraz nie ma już chyba liczącego się w tym sporcie zespołu bez swojego konta na Facebooku czy Twitterze, to kibice większość informacji o drużynie biorą właśnie za ich pośrednictwem.
Media społecznościowe są znakomitym wynalazkiem i źródłem informacji, zwłaszcza dla fanów, którzy na co dzień po prostu nie mogą odwiedzić swojej ukochanej drużyny. Przeciętnego kibica Realu Madryt, mieszkającego w Polsce, raczej nie będzie stać na to, aby raz w tygodniu przejść się na jego mecz, nie mówiąc już o jakimś treningu. Bieżące informacje o klubie taka osoba zdobywa więc na przykład z profilu klubu na FB czy TT. O tym, że to atrakcyjniejszy, a przede wszystkim szybszy sposób otrzymywania informacji niż przeczytanie zwykłego newsa na portalu informacyjnym, raczej nie trzeba nikogo przekonywać.
Na Facebooku i Twitterze nie wystarczy „być”
Media społecznościowe tak szybko się rozwijają, że teraz już nie wystarczy wrzucić tam zwykłej informacji raz dziennie, aby przykuć uwagę kibica. Do prowadzenia swoich kont na TT czy FB największe kluby zatrudniają najlepszych. Nie wystarczy jednak, żeby taka osoba miała tylko czas na wrzucanie postów. Musi być po pierwsze związana i obeznana z działalnością klubu, a po drugie umieć włączyć kreatywne myślenie.
Gry, specjalne filmy wideo zza pomeczowych kulis, oryginalne zdjęcia, przeprowadzane konkursy – to wszystko bardzo przemyślane zabiegi w mediach społecznościowych. Są one o tyle ważne, że osoba, która daje „lajka” danemu zespołowi, zazwyczaj mocno się z nim identyfikuje i uważnie odbiera przekazywane przez niego treści.
– Deklarowanie swojej sympatii na przykład dla Barcelony na Facebooku jest społecznie bardziej widoczne niż odwiedzenie klubowej strony, a nawet głośne kibicowanie drużynie podczas meczu w pubie. To oczywiście stwarza klubom ogromny potencjał komercyjny, chociaż one bardziej wyrafinowanie używają tych platform. Skupiają się raczej na budowaniu długotrwałej społeczności niż na wykorzystaniu pierwszej lepszej okazji do sprzedania swoich koszulek – twierdzi Josh Cowls z Instytutu Internetu na Oxfordzie.
http://i62.tinypic.com/zushaq.jpg
Przeglądając profile różnych klubów na Facebooku czy Twitterze, trudno się z jego zdaniem nie zgodzić. Posty na klubowych kontach są zazwyczaj krótkie i bardziej „na luzie” niż czytane artykuły na serwisach informacyjnych. Rzadko pojawiają się suche, wygenerowane jak z automatu wiadomości. Zresztą takie zazwyczaj są mało popularne wśród czytelników, czego trudno nie zauważyć. Nic zresztą tak dobrze nie wpływa na liczbę followersów na FB czy TT jak wygranie przez klub ważnego trofeum czy pozyskanie wyjątkowego piłkarza. Liczniki od razu idą wtedy w górę.











