O ruchach kadrowych, zimowych zgrupowaniach i planie minimum na koniec sezonu mówił w rozmowie z iGolem rzecznik prasowy PGE GKS-u Bełchatów, Michał Antczak.
Po słabym początku sezonu drużyna GKS-u zaczęła się rozkręcać. Aktualnie zajmuje czwarte miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do liderującej Wisły Kraków. Jaki cel przed sezonem wyznaczył zarząd klubu? – Plan minimum, to miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach – mówi Antczak. Wiadomo więc, że w Bełchatowie wszyscy po cichu liczą na to, że drużyna zajmie lepsze miejsce niż zakłada plan minimum.

Na razie nie wiadomo jeszcze, kto wzmocni drużynę lub kto z niej odejdzie. Niepewna pozostaje przyszłość Tomasza Wróbla, którego media łączą ze Śląskiem Wrocław. – Na razie jest za wcześnie na dokładną odpowiedź w sprawie transferów. Kadra jest mocna, ale oczywiście ewentualnych wzmocnień nie można wykluczyć – stwierdził Antczak.
– Co do Tomasza Wróbla, to temat nowej umowy wciąż jest aktualny. Zawodnik otrzymał dobrą ofertę od GKS-u. Czekamy na decyzję piłkarza – dodał.
Czy trener Ulatowski ma już piłkarza, którym ewentualnie załatałby dziurę po odejściu Wróbla? – W przypadku, gdy zawodnik może odejść, trener przygotowuje pewne ewentualności. Jednak jest teraz za wcześnie na rozmowę o konkretnych nazwiskach – stwierdził rzecznik PGE GKS-u.
Do końca rundy zostały zaledwie trzy kolejki. Potem przyjdą święta, nowy rok, a od stycznia rozpoczną się przygotowania do nowej rundy. Gdzie będzie trenować drużyna GKS-u? – W przerwie zimowej są zaplanowane dwa zgrupowania. Styczniowe w Polsce i lutowe za granicą. Miejsca zgrupowań nie są jeszcze oficjalnie potwierdzone – powiedział Antczak.
Rozmawiał Paweł Sikora











