Trwa wielkie odliczanie! Do wielkiego hitu na Łazienkowskiej zostały już tylko godziny. Stadion z pewnością wypełni się po brzegi. 32 tysiące widzów powinno być świadkami wielkiej, świetnej wojny. Pytanie czy piłkarze ze święta nie zrobią sobie kpin, a kibice obejrzą nudne widowisko.
Dzień derbów – takim mianem możemy okrzyknąć 27. września. To właśnie dziś na stadionach w Europie odbędzie się kilka spotkań, mrożących krew w żyłach. Revierderby, o których na łamach naszego serwisu szerzej pisał Artur Dylewski, starcie Arsenalu z Tottenhamem, Liverpoolu z Evertonem i, bardziej lokalnie, Wisły Kraków z Cracovią. Potyczka Legii z Lechem będzie więc dodatkowym smaczkiem tego niesamowitego dnia.
Obie drużyny zmierzą się w lidze już po raz 104! Jakie jest kluczowe pytanie? Jak Henning Berg podejdzie do tej konfrontacji? „Wojskowi” zagrają piąte z siedmiu spotkań, które odbywają się w ciągu 23 dni. Do tej pory Warszawiakom szło świetnie. Wygrali wszystkie z nich i z optymizmem patrzą na nadchodzące konfrontacje. Za nimi już Śląsk, Wisła, Lokeren i Miedź Legnica. Następny cel? „Kolejorz”!
Na Pepsi Arena pojawi się Maciej Skorża, trener stołecznej drużyny w latach 2010-2012. Objęcie pracy na Bułgarskiej było jego pierwszym podejściem od czasu saudyjskiej – nieudanej przygody z Ettifaq FC. Zaur Sadajew i Darko Jevtić wystrzelili od razu, jednak tego orężu motorniczy „niebieskiej lokomotywy” nie wystawi do boju. Jaki jest powód? Kontuzje. Jest źle i to bardzo. Dla przykładu – tak wygląda noga Czeczena. Szkoleniowiec powiedział jednak, że „nie szuka sobie alibi i jedzie do Warszawy po zwycięstwo”.
http://bi.gazeta.pl/im/f5/00/ff/z16711925Q,Noga-Zaura-Sadajewa.jpg
Show w Warszawie z pewnością uświetnią również kibice. Ani jedni, ani drudzy nie zapowiadali żadnych opraw, jednak możemy spodziewać się rac, a także pozdrowień ze strony fanatyków Lecha i Legii w stronę oponenta. Szkoda tylko, że emocje na trybunach będą raczej niezwiązane z boiskowymi wydarzeniami, tak jak jest to w Niemczech. Fani sobie, piłkarze sobie. Oby jednak tym razem z tej mieszanki wyszło coś niesamowitego, coś co wspominać będziemy latami… I oby było to związane z batalią na zielonej murawie!











